Zarzut wywierania groźbą wpływu na funkcjonariusza publicznego usłyszy we wtorek w prokuraturze 28-letni mężczyzna podejrzany o wysłanie listów z pogróżkami do prezydentów polskich miast.
Autor listu informował urzędników, że mają tydzień na złożenie rezygnacji z pełnionej funkcji, w przeciwnym razie groził im śmiercią.
- Jako pierwszy przesyłkę otrzymał prezydent Krakowa - mówi Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. - Okazuje się, że wewnątrz znajduje się tekst, w którym rzeczywiście była zawarta groźba zarówno skierowana do prezydenta miasta Krakowa, jak i w stosunku do jego rodziny. Znajdował się także nabój, przy czym ze wstępnych oględzin wynika, że może to być nabój kolekcjonerski. Nabój do tzw. kałasznikowa.
W kopercie znalazła się też kartka z zakrwawionymi zdjęciami prezydentów między innymi Wrocławia, Łodzi, Krakowa, Poznania, Torunia, Kielc i Rzeszowa. Podobną przesyłkę otrzymał również były prezydent Lech Wałęsa. Policja zatrzymała podejrzanego w poniedziałek w Warszawie. Jest mieszkańcem Krakowa. Listy miał wysłać z poczty w Nowej Hucie. Grozi mu do trzech lat więzienia. Jak nieoficjalnie dowiedziało się Polskie Radio, mężczyzna w czasie przesłuchania na policji wstępnie przyznał się do wysłania listów z groźbami.
- Jako pierwszy przesyłkę otrzymał prezydent Krakowa - mówi Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. - Okazuje się, że wewnątrz znajduje się tekst, w którym rzeczywiście była zawarta groźba zarówno skierowana do prezydenta miasta Krakowa, jak i w stosunku do jego rodziny. Znajdował się także nabój, przy czym ze wstępnych oględzin wynika, że może to być nabój kolekcjonerski. Nabój do tzw. kałasznikowa.
W kopercie znalazła się też kartka z zakrwawionymi zdjęciami prezydentów między innymi Wrocławia, Łodzi, Krakowa, Poznania, Torunia, Kielc i Rzeszowa. Podobną przesyłkę otrzymał również były prezydent Lech Wałęsa. Policja zatrzymała podejrzanego w poniedziałek w Warszawie. Jest mieszkańcem Krakowa. Listy miał wysłać z poczty w Nowej Hucie. Grozi mu do trzech lat więzienia. Jak nieoficjalnie dowiedziało się Polskie Radio, mężczyzna w czasie przesłuchania na policji wstępnie przyznał się do wysłania listów z groźbami.

Radio Szczecin
