Pożary lasów szaleją w środkowej Kalifornii, niedaleko Los Angeles. Tylko w ostatnich godzinach nakaz obowiązkowej ewakuacji otrzymało 50 tysięcy mieszkańców.
Część z nich opowiadało, że dosłownie musieli uciekać z domów.
Władze podkreślają, że w sumie zagrożonych może być aż 18 milionów mieszkańców Kalifornii. Strażacy, których pół tysiąca walczy z żywiołem, poinformowali, że ogień wymyka się spod kontroli, zniszczył już kilka struktur budynków w północnych powiatach Los Angeles.
Akcję gaśniczą utrudnia porywisty wiatr. Lokalne media donoszą, że służby wręcz ścigają się z pożarem. Miejscami prędkość wiatru przekracza 50 kilometrów na godzinę. Na palących się terenach pracuje 11 helikopterów i 4 powietrzne tankowce. Spaleniu uległy już m.in. lokalne winnice. Władze Kalifornii wprowadziły stan ostrzegawczy dla zagrożonych regionów. Według ostatnich doniesień, prąd nie dociera już do miliona ludzi, występują również problemy z pracą telefonów komórkowych.
Władze podkreślają, że w sumie zagrożonych może być aż 18 milionów mieszkańców Kalifornii. Strażacy, których pół tysiąca walczy z żywiołem, poinformowali, że ogień wymyka się spod kontroli, zniszczył już kilka struktur budynków w północnych powiatach Los Angeles.
Akcję gaśniczą utrudnia porywisty wiatr. Lokalne media donoszą, że służby wręcz ścigają się z pożarem. Miejscami prędkość wiatru przekracza 50 kilometrów na godzinę. Na palących się terenach pracuje 11 helikopterów i 4 powietrzne tankowce. Spaleniu uległy już m.in. lokalne winnice. Władze Kalifornii wprowadziły stan ostrzegawczy dla zagrożonych regionów. Według ostatnich doniesień, prąd nie dociera już do miliona ludzi, występują również problemy z pracą telefonów komórkowych.

Radio Szczecin
