Kalifornia walczy z pożarami lasów. Najgorsza sytuacja jest na północ od Los Angeles. Pożary w tm amerykańskim stanie z rok na rok stają się coraz większe. Według kalifornijskich naukowców główną przyczyną tego jest globalne ocieplenie.
W najbliższych kilkunastu godzinach ta liczbą może się podwoić. Taka sytuacja najprawdopodobniej potrwa przez wiele dni. W komunikacie PG&E można przeczytać, że takie działania podjęto z uwagi na to, aby skutecznie zapobiegać rozprzestrzeżenianiu się pożaru podczas wyjątkowo suchej i wietrznej pogody.
Do soboty rano udało się opanować tylko 10 procent szalejącego żywiołu, w sumie od piątku obowiązkowy nakaz ewakuacji wydano dla 100 tysięcy mieszkańców.
W akcji gaśniczej uczestniczy 500 strażaków oraz lotniczy, przeciwpożarowy sprzęt - w tym cztery powietrzne tankowce.
Działania służb utrudnia porywisty wiatr, jego prędkość miejscami dochodzi do 100 kilometrów na godzinę. Na północ od Los Angeles ogień objął już 1600 hektarów.

Radio Szczecin