Mijający rok będzie zapamiętany jako czas największych protestów w Hongkongu od powrotu byłej brytyjskiej kolonii do Chin. Antyrządowe manifestacje trwają od czerwca.
Hongkoński parlament chciał znowelizować ustawę ekstradycyjną. Zmiany miały umożliwić przekazywanie do kontynentalnych Chin mieszkańców Hongkongu podejrzewanych o popełnienie przestępstw.
Plany nowelizacji wywołały masowe protesty. W dwóch marszach przeciwników zmian wzięło udział odpowiednio 1 milion i 2 miliony osób. Początkowy brak reakcji władz na postulaty doprowadził do radykalizacji protestów.
Kontrowersyjną ustawę wycofano w końcu z parlamentu. Nie ostudziło to jednak nastrojów w Hongkongu, gdzie wciąż dochodzi do starć protestujących z policją. Ta używa wobec demonstrantów gumowych kul, gazów łzawiących i armatek wodnych.
Oskarża demonstrantów o wandalizm, podpalanie i demolowanie stacji metra. Od początku protestów hongkońska policja aresztowała ponad 6100 osób. 1000 z nich usłyszało zarzuty. Najmłodszy za zatrzymanych miał 11 a najstarszy 84 lata.

Radio Szczecin
