Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych skrytykowało ostanie działania Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Pekin negatywnie odniósł się też zapowiedzi Waszyngtonu dotyczącej ewentualnego objęcia Iraku sankcjami.
Wezwano władze USA do tego, aby nie nadużywały siły i nie podejmowały działań mogących jedynie pogorszyć sytuację na Bliskim Wschodzie, w związku z zabiciem jednego z najważniejszych irańskich generałów.
Chińskie MSZ skrytykowało też USA za groźby wobec Iraku. Po tym jak iracki parlament przyjął rezolucję wzywającą siły USA i innych państw sprzymierzonych do opuszczenia tego kraju Waszyngton zagroził władzom w Bagdadzie nałożeniem sankcji.
Jeden z najważniejszych irańskich dowódców, Ghasem Sulejmani zginął w piątek w ataku amerykańskiego drona w Bagdadzie. Był uważany za człowieka numer dwa w Iranie.
Odpowiadał za zagraniczne operacje wojskowe, w tym za pomoc syryjskiemu reżimowi, akty sabotażu w Jemenie czy Arabii Saudyjskiej, a ostatnio miał doradzać władzom Iraku, jak pacyfikować antyrządowe demonstracje. Stany Zjednoczone twierdzą, że Sulejmani jest odpowiedzialny za śmierć co najmniej 600 amerykańskich żołnierzy w Iraku.
W związku z eskalacją napięcia na Bliskim Wschodzie w poniedziałek w Brukseli odbędzie się nadzwyczajna narada ambasadorów NATO. Wcześniej Sojusz zdecydował, że ze względów bezpieczeństwa zawiesza operacje szkoleniowe w Iraku. Podobną decyzję podjęła międzynarodowa koalicja krajów na czele ze Stanami Zjednoczonymi.
W Iraku pozostają wojskowi państw NATO. Nie wiadomo, czy ambasadorowie zdecydują się na ich wycofanie.

Radio Szczecin
