Francuskie koleje SNCF poinformowały, że stan ich finansów jest bardzo zły. Konieczne będą drastyczne cięcia boleśnie odczuwalne przez pracowników. Taka sytuacja ekonomiczna SNCF to wynik epidemii koronawirusa.
Dyrekcja SNCF ocenia, że w marcu straty wyniosły siedemset milionów euro, a w kwietniu niemal półtora miliarda. Dochodzi do tego miliard euro strat, jakie koleje poniosły w wyniku wielodniowego strajku protestacyjnego przeciwko rządowym planom reformy systemu emerytur.
Dyrektor SNCF Jean - Pierre Farandou twierdzi, że trzeba będzie zrezygnować z inwestycji, a także rozważyć ewentualność masowych zwolnień pracowników. Przeciwko tej ostatniej możliwości już zaprotestowały związki zawodowe.
Dyrektor przypomina, że po zniesieniu kwarantanny sytuacja się niewiele poprawi, bo ze względu na wymogi sanitarne i konieczność utrzymania dystansu, trzeba znacząco zmniejszyć liczbę pasażerów.
Wcześniej pomoc ze strony rządu otrzymały znajdujące się też w trudnej sytuacji finansowej dwie duże firmy - motoryzacyjna - Renault i linie lotnicze Air France, którym władze obiecały siedem miliardów euro pomocy.
Dyrektor SNCF Jean - Pierre Farandou twierdzi, że trzeba będzie zrezygnować z inwestycji, a także rozważyć ewentualność masowych zwolnień pracowników. Przeciwko tej ostatniej możliwości już zaprotestowały związki zawodowe.
Dyrektor przypomina, że po zniesieniu kwarantanny sytuacja się niewiele poprawi, bo ze względu na wymogi sanitarne i konieczność utrzymania dystansu, trzeba znacząco zmniejszyć liczbę pasażerów.
Wcześniej pomoc ze strony rządu otrzymały znajdujące się też w trudnej sytuacji finansowej dwie duże firmy - motoryzacyjna - Renault i linie lotnicze Air France, którym władze obiecały siedem miliardów euro pomocy.

Radio Szczecin