Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe nakazał Pogotowiu Opiekuńczemu wydanie ojcu małoletniego Jacka T. Obywatel Szwecji Sam S. przyjechał do Polski z synem, ponieważ nie zgadza się z postępowaniem tamtejszej opieki społecznej.
Sama S. zatrzymano w Gdańsku, bo był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania przez szwedzki wymiar sprawiedliwości, w związku z podejrzeniem porwania rodzicielskiego syna.
W sprawie interweniowało Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Rzecznik Praw Dziecka. Mikołaj Pawlak w rozmowie z IAR pozytywnie odniósł się do decyzji sądu. Ocenił jednak, że jej wydanie trwało zbyt długo.
Rzecznik Praw Dziecka przekazał, że nadal będzie się toczyło postępowanie dotyczące Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec ojca przed sądem karnym. Mikołaj Pawlak liczy na pozytywny finał sprawy.
11-letni syn mężczyzny w zeszłym roku został w Szwecji umieszczony w tak zwanej rodzinie dyżurnej. Samowi S. nie odebrano jednak praw rodzicielskich. Szwed twierdzi, że jego syn w rodzinie dyżurnej był ofiarą przemocy, a policja nie reagowała na jego zgłoszenia. Obecnie jest zdecydowany na pozostanie z Jackiem w Polsce.
W sprawie interweniowało Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Rzecznik Praw Dziecka. Mikołaj Pawlak w rozmowie z IAR pozytywnie odniósł się do decyzji sądu. Ocenił jednak, że jej wydanie trwało zbyt długo.
Rzecznik Praw Dziecka przekazał, że nadal będzie się toczyło postępowanie dotyczące Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec ojca przed sądem karnym. Mikołaj Pawlak liczy na pozytywny finał sprawy.
11-letni syn mężczyzny w zeszłym roku został w Szwecji umieszczony w tak zwanej rodzinie dyżurnej. Samowi S. nie odebrano jednak praw rodzicielskich. Szwed twierdzi, że jego syn w rodzinie dyżurnej był ofiarą przemocy, a policja nie reagowała na jego zgłoszenia. Obecnie jest zdecydowany na pozostanie z Jackiem w Polsce.

Radio Szczecin