Są ranni po nocnym wstrząsie w kopalni Polkowice-Sieroszowice. Na szczęście zdaniem lekarzy bez zagrożenia życia. Był to kolejny niekontrolowany ruch górotworu.
W umownej, górniczej skali stosowanej w Zagłębiu Miedziowym była to tak zwana siódemka. Epicentrum zlokalizowano na oddziale G-30. Z zagrożonego rejonu natychmiast wycofało się 16 górników.
Anna Osadczuk, szefowa biura prasowego koncernu "Polska Miedź" potwierdziła, że lekarze zadecydowali o skierowaniu ośmiu pracowników do szpitali w Głogowie i Lubinie. Chodzi głównie o obserwację i opatrzenie drobnych urazów.
Sprawę wypadku bada specjalna komisja. Z zapisów stacji sejsmicznej wynika, że w ostatnim czasie górotwór w okolicach Lubina i Polkowic częściej niż zwykle samoczynnie porusza się z wielkimi siłami.
Anna Osadczuk, szefowa biura prasowego koncernu "Polska Miedź" potwierdziła, że lekarze zadecydowali o skierowaniu ośmiu pracowników do szpitali w Głogowie i Lubinie. Chodzi głównie o obserwację i opatrzenie drobnych urazów.
Sprawę wypadku bada specjalna komisja. Z zapisów stacji sejsmicznej wynika, że w ostatnim czasie górotwór w okolicach Lubina i Polkowic częściej niż zwykle samoczynnie porusza się z wielkimi siłami.

Radio Szczecin