Polscy europosłowie zgodnie uznali, że porozumienie unijnych przywódców w sprawie pakietu finansowego było historycznym wydarzeniem. Jednak w zależności od przynależności partyjnej różnią się oni w opiniach na temat tego, czy porozumienie wymaga poprawek.
W Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się debata na temat ustaleń szczytu zakończonego we wtorek nad ranem. Wielu deputowanych z większości grup skrytykowało cięcia w wydatkach w budżecie Wspólnoty na najbliższych siedem lat i złagodzone zapisy dotyczące powiązania oceny praworządności z unijnymi funduszami.
Gratulacje i podziękowania - tak rozpoczynali swoje przemówienia polscy europosłowie, ale później już inaczej stawiali akcenty, zwłaszcza w sprawie zapisów dotyczących praworządności.
- Ważnym elementem, bardzo ważnym jest to, że środki europejskie będą chronione mechanizmem praworządności. To niewątpliwy sukces - powiedział Andrzej Halicki z PO. Z kolei europoseł Kosma Złotowski odniósł się do apeli o konieczności zaostrzenia zapisów praworządnościowych. Mówił, że to, co jest nazywane mechanizmem ochrony praworządności to próba stworzenia pozatraktatowego narzędzia wpływania na państwa członkowskie, „który nie jest oparty o fakty i dane, ale o sympatie i antypatie do rządów krajowych. Niektórzy na tej sali chcieliby wykorzystać instrument praworządności do nacisków na nielubianych premierów czy nielubianych rządów” - powiedział Kosma Złotowski. Według niego, niczego nie trzeba zmieniać w ustaleniach przywódców na szczycie.
- Mam nadzieje, że Parlament Europejski nie zepsuje wyniku tych trudnych negocjacji stawiając nierealne żądania. Bardziej niż kiedykolwiek Europejczycy potrzebują dziś współpracy a nie jałowych sporów - dodał.
Innego zdania jest Andrzej Halicki. - Ten budżet trzeba poprawić - mówił. I negatywnie ocenił, między innymi, ograniczenia wydatków na zdrowie i transformację energetyczną.
Gratulacje i podziękowania - tak rozpoczynali swoje przemówienia polscy europosłowie, ale później już inaczej stawiali akcenty, zwłaszcza w sprawie zapisów dotyczących praworządności.
- Ważnym elementem, bardzo ważnym jest to, że środki europejskie będą chronione mechanizmem praworządności. To niewątpliwy sukces - powiedział Andrzej Halicki z PO. Z kolei europoseł Kosma Złotowski odniósł się do apeli o konieczności zaostrzenia zapisów praworządnościowych. Mówił, że to, co jest nazywane mechanizmem ochrony praworządności to próba stworzenia pozatraktatowego narzędzia wpływania na państwa członkowskie, „który nie jest oparty o fakty i dane, ale o sympatie i antypatie do rządów krajowych. Niektórzy na tej sali chcieliby wykorzystać instrument praworządności do nacisków na nielubianych premierów czy nielubianych rządów” - powiedział Kosma Złotowski. Według niego, niczego nie trzeba zmieniać w ustaleniach przywódców na szczycie.
- Mam nadzieje, że Parlament Europejski nie zepsuje wyniku tych trudnych negocjacji stawiając nierealne żądania. Bardziej niż kiedykolwiek Europejczycy potrzebują dziś współpracy a nie jałowych sporów - dodał.
Innego zdania jest Andrzej Halicki. - Ten budżet trzeba poprawić - mówił. I negatywnie ocenił, między innymi, ograniczenia wydatków na zdrowie i transformację energetyczną.

Radio Szczecin