Od soboty w całych Czechach zacznie obowiązywać nakaz noszenia maseczek podczas imprez zamkniętych powyżej 100 osób. Z kolei od poniedziałku liczba uczestników takich imprez zostanie ograniczona z 1000 do 500 - to najnowsze ustalenia czeskiego ministerstwa zdrowia.
W czwartek w Czechach potwierdzono 235 nowych przypadków koronawirusa. Choć liczba przypadków jest niższa niż w poprzednich dniach, to trzeci raz z rzędu przekroczyła dwieście. Władze zareagowały na wzrost zakażeń i zdecydowały się na przywrócenie części obostrzeń.
Najgorsza sytuacja epidemiczna jest w graniczącym z Polską kraju morawsko-śląskim. W powiecie karwińskim na 100 tysięcy mieszkańców odnotowuje się 67,3 zakażonych, a w powiecie frydecko-misteckim ponad 45.
Pogorszyła się sytuacja w powiecie igławskim, gdzie na 100 tysięcy obywateli jest 30 zakażonych. Z kolei w stolicy Czech - Pradze - i okolicznych powiatach na 100 tysięcy obywateli jest około 20 zakażonych.
Od soboty Czesi będą mieli obowiązek zasłaniania ust i nosa w pomieszczeniach zamkniętych na imprezach, w których będzie uczestniczyć ponad 100 osób. Ponadto od poniedziałku zmniejszony zostanie limit uczestników w imprezach, także plenerowych, do 500 osób.
Nakaz noszenia maseczek wprowadzono m.in. w reakcji na imprezę w jednym z praskich klubów nocnych. Po niej zdiagnozowano prawie 100 przypadków koronawirusa, a ponad 200 osób zostało wysłanych na kwarantannę.
Zasłanianie ust i nosa będzie obowiązkowe zarówno podczas imprez zamkniętych prywatnych, jak i publicznych. Chodzi o wydarzenia muzyczne, kulturalne, sportowe, ale i wesela, a także pogrzeby. Nowe przepisy nie dotyczą wizyt w sklepach oraz restauracjach.
W czwartek czeski minister zdrowia, Adam Vojtech zapewnił, że służba zdrowia jest w dobrej kondycji, a liczba pacjentów hospitalizowanych i poważnie chorych nie rośnie.
Ogniska występują lokalnie, jednak szybko mogą rozprzestrzenić się na resztę kraju. Polityk partii ANO wyjaśnił, że wszystkie nowe ograniczenia są tymczasowe, mają charakter prewencyjny, a ich celem jest zapobieganie rozprzestrzenianiu się koronawirusa w społeczeństwie.
W Czechach planuje się oznaczenie poszczególnych regionów w zależności od sytuacji epidemicznej. Podział będzie czterostopniowy. Epidemiolodzy przygotowują raport dla ministerstwa zdrowia, w którym ocenią przyczyny wzrostu zachorowań.
Dotychczas obostrzenia indywidualnie wprowadzały poszczególne czeskie kraje. Najbardziej drastyczne są w graniczącym z Polską kraju morawsko-śląskim. Przywrócono obostrzenia w gastronomii, ograniczono imprezy masowe.
Wróciły tam też przepisy dotyczące dystansowania i noszenia maseczek, a pracownicy transgraniczni raz na dwa tygodnie muszą przedstawić negatywny wynik testu PCR na obecność koronawirusa.
Od piątku w krajach libereckim i usteckim obowiązkowe jest zasłanianie ust i nosa w placówkach medycznych, socjalnych, czy aptekach.
Łącznie w Czechach zdiagnozowano 14 tysięcy 800 zakażeń. Zmarło 365 osób, a wyleczono ponad 9 tysięcy 300 chorych. Aktywnych zakażeń jest tam obecnie niewiele ponad 5100, a na OIOM-ie przebywa ponad 140 osób.
W Czechach wykonano ponad 645 tysięcy testów.
Najgorsza sytuacja epidemiczna jest w graniczącym z Polską kraju morawsko-śląskim. W powiecie karwińskim na 100 tysięcy mieszkańców odnotowuje się 67,3 zakażonych, a w powiecie frydecko-misteckim ponad 45.
Pogorszyła się sytuacja w powiecie igławskim, gdzie na 100 tysięcy obywateli jest 30 zakażonych. Z kolei w stolicy Czech - Pradze - i okolicznych powiatach na 100 tysięcy obywateli jest około 20 zakażonych.
Od soboty Czesi będą mieli obowiązek zasłaniania ust i nosa w pomieszczeniach zamkniętych na imprezach, w których będzie uczestniczyć ponad 100 osób. Ponadto od poniedziałku zmniejszony zostanie limit uczestników w imprezach, także plenerowych, do 500 osób.
Nakaz noszenia maseczek wprowadzono m.in. w reakcji na imprezę w jednym z praskich klubów nocnych. Po niej zdiagnozowano prawie 100 przypadków koronawirusa, a ponad 200 osób zostało wysłanych na kwarantannę.
Zasłanianie ust i nosa będzie obowiązkowe zarówno podczas imprez zamkniętych prywatnych, jak i publicznych. Chodzi o wydarzenia muzyczne, kulturalne, sportowe, ale i wesela, a także pogrzeby. Nowe przepisy nie dotyczą wizyt w sklepach oraz restauracjach.
W czwartek czeski minister zdrowia, Adam Vojtech zapewnił, że służba zdrowia jest w dobrej kondycji, a liczba pacjentów hospitalizowanych i poważnie chorych nie rośnie.
Ogniska występują lokalnie, jednak szybko mogą rozprzestrzenić się na resztę kraju. Polityk partii ANO wyjaśnił, że wszystkie nowe ograniczenia są tymczasowe, mają charakter prewencyjny, a ich celem jest zapobieganie rozprzestrzenianiu się koronawirusa w społeczeństwie.
W Czechach planuje się oznaczenie poszczególnych regionów w zależności od sytuacji epidemicznej. Podział będzie czterostopniowy. Epidemiolodzy przygotowują raport dla ministerstwa zdrowia, w którym ocenią przyczyny wzrostu zachorowań.
Dotychczas obostrzenia indywidualnie wprowadzały poszczególne czeskie kraje. Najbardziej drastyczne są w graniczącym z Polską kraju morawsko-śląskim. Przywrócono obostrzenia w gastronomii, ograniczono imprezy masowe.
Wróciły tam też przepisy dotyczące dystansowania i noszenia maseczek, a pracownicy transgraniczni raz na dwa tygodnie muszą przedstawić negatywny wynik testu PCR na obecność koronawirusa.
Od piątku w krajach libereckim i usteckim obowiązkowe jest zasłanianie ust i nosa w placówkach medycznych, socjalnych, czy aptekach.
Łącznie w Czechach zdiagnozowano 14 tysięcy 800 zakażeń. Zmarło 365 osób, a wyleczono ponad 9 tysięcy 300 chorych. Aktywnych zakażeń jest tam obecnie niewiele ponad 5100, a na OIOM-ie przebywa ponad 140 osób.
W Czechach wykonano ponad 645 tysięcy testów.

Radio Szczecin