Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że złożył formalny wniosek do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg o zainicjowanie wypowiedzenia przez Polskę konwencji stambulskiej.
Minister podkreślił podczas konferencji prasowej, że zapisy dokumentu dotyczące zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet zostały w naszym kraju wprowadzone.
Szef resortu sprawiedliwości mówił również, że niektóre zmiany w prawie były surowsze niż wskazywała konwencja stambulska. Powodem decyzji rządu o jej wypowiedzeniu jest druga część dokumentu, która - jak powiedział Zbigniew Ziobro - ma podłoże ideologiczne.
- Druga część konwencji, która jest niejako podstępnie wprowadzona do tych założeń walki z przemocą wobec kobiet, a nie ma z tym nic wspólnego. Tak naprawdę prowadzi do dezorganizacji porządku publicznego. Jest wymierzona w rodzinę, małżeństwo, w aktualnie funkcjonującą kulturę społeczną w obszarze pojmowania płci, w obszarze edukacji. Niesie zagrożenie dla młodego pokolenia Polaków nakazując niejako szkolenia i edukację związaną z innym postrzeganiem małżeństwa - tłumaczył Zbigniew Ziobro.
Zdaniem ministra Zbigniewa Ziobry, konwencja stambulska promuje między innymi edukację seksualną i tym samym staje w sprzeczności z polską konstytucją. Jak podkreślał szef resortu sprawiedliwości, dokument nie skupia się na powodach przemocy domowej, takich jak alkoholizm czy narkomania, a uderza w tradycyjne postrzeganie rodziny.
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski zaznaczał, że wiele krajów naszej części Europy nie ratyfikowało bądź wykluczyło konwencję ze swojego systemu prawnego. To: Węgry, Słowacja, Czechy, Bułgaria, Litwa i Łotwa. Dodał, że w 2015 roku popełniono błąd. "To była pochopna ratyfikacja i wprowadziliśmy do naszego systemu lewicowego, genderowego konia trojańskiego i najwyższy czas, by tę konwencję wypowiedzieć, realizując nasze zobowiązania w stosunku do Polaków, podkreślając także nasze relacje z innymi krajami regionu" - mówił.
Konwencję Rady Europy z 2011 roku o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej Polska podpisała w grudniu 2012 roku, a ratyfikowała - w 2015 roku. Ratyfikację podpisał prezydent Bronisław Komorowski.
O ratyfikację konwencji apelowały niektóre organizacje kobiece oraz działające na rzecz praw człowieka. Przeciwne były środowiska prawicowe oraz ruchy prorodzinne. Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny w dokumencie wydanym 4 lutego 2015 r. zaznaczyła, że konwencja nie może być akceptowana ponieważ "nie zmierza do budowania pozytywnych relacji pomiędzy ludźmi, ale służy projektowi przebudowy społeczeństwa na bazie ideologicznej".
Szef resortu sprawiedliwości mówił również, że niektóre zmiany w prawie były surowsze niż wskazywała konwencja stambulska. Powodem decyzji rządu o jej wypowiedzeniu jest druga część dokumentu, która - jak powiedział Zbigniew Ziobro - ma podłoże ideologiczne.
- Druga część konwencji, która jest niejako podstępnie wprowadzona do tych założeń walki z przemocą wobec kobiet, a nie ma z tym nic wspólnego. Tak naprawdę prowadzi do dezorganizacji porządku publicznego. Jest wymierzona w rodzinę, małżeństwo, w aktualnie funkcjonującą kulturę społeczną w obszarze pojmowania płci, w obszarze edukacji. Niesie zagrożenie dla młodego pokolenia Polaków nakazując niejako szkolenia i edukację związaną z innym postrzeganiem małżeństwa - tłumaczył Zbigniew Ziobro.
Zdaniem ministra Zbigniewa Ziobry, konwencja stambulska promuje między innymi edukację seksualną i tym samym staje w sprzeczności z polską konstytucją. Jak podkreślał szef resortu sprawiedliwości, dokument nie skupia się na powodach przemocy domowej, takich jak alkoholizm czy narkomania, a uderza w tradycyjne postrzeganie rodziny.
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski zaznaczał, że wiele krajów naszej części Europy nie ratyfikowało bądź wykluczyło konwencję ze swojego systemu prawnego. To: Węgry, Słowacja, Czechy, Bułgaria, Litwa i Łotwa. Dodał, że w 2015 roku popełniono błąd. "To była pochopna ratyfikacja i wprowadziliśmy do naszego systemu lewicowego, genderowego konia trojańskiego i najwyższy czas, by tę konwencję wypowiedzieć, realizując nasze zobowiązania w stosunku do Polaków, podkreślając także nasze relacje z innymi krajami regionu" - mówił.
Konwencję Rady Europy z 2011 roku o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej Polska podpisała w grudniu 2012 roku, a ratyfikowała - w 2015 roku. Ratyfikację podpisał prezydent Bronisław Komorowski.
O ratyfikację konwencji apelowały niektóre organizacje kobiece oraz działające na rzecz praw człowieka. Przeciwne były środowiska prawicowe oraz ruchy prorodzinne. Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny w dokumencie wydanym 4 lutego 2015 r. zaznaczyła, że konwencja nie może być akceptowana ponieważ "nie zmierza do budowania pozytywnych relacji pomiędzy ludźmi, ale służy projektowi przebudowy społeczeństwa na bazie ideologicznej".

Radio Szczecin