Dwóch oskarżycieli posiłkowych złożyło do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości apelację do wyroku wydanego przez sąd Krajowy w Hamburgu na byłego SS-mana Brunona D.
Został on uznany za winnego współudziału w zamordowaniu co najmniej 5 tysięcy 230 osób.
W trakcie drugiej wojny światowej Brunon D. był strażnikiem w niemieckim obozie koncentracyjnym w Stutthofie. Oskarżyciele posiłkowi uznali, że wyrok dwóch lat w zawieszeniu jest zdecydowanie zbyt łagodny.
Rzecznik prasowy sądu Krajowego w Hamburgu potwierdził, że apelację złożyło dwóch oskarżycieli posiłkowych. Choć wcześniej obrońcy byłego strażnika niemieckiego obozu w Stutthofie zapowiadali, że uznają wyrok, to po apelacji oskarżycieli posiłkowych zmienili zdanie.
"W takim wypadku również my wniesiemy rewizję od wyroku" - zapowiedział obrońca Brunona D. adwokat Stefan Waterkamp. Prokuratura najprawdopodobniej odstąpi od składania apelacji.
Do 2011 roku niemieckie sądy uniewinniały byłych strażników lub pracowników obozów koncentracyjnych, ponieważ nie mogły im udowodnić indywidualnej winy. Przełomem było skazanie w 2011 roku Johna Demjaniuka - strażnika w obozie Sobibór. Uznano go za winnego udziału w zamordowaniu ponad 28 tysięcy Żydów i skazano na pięć lat więzienia, mimo braku bezpośrednich dowodów jego winy.
W trakcie drugiej wojny światowej Brunon D. był strażnikiem w niemieckim obozie koncentracyjnym w Stutthofie. Oskarżyciele posiłkowi uznali, że wyrok dwóch lat w zawieszeniu jest zdecydowanie zbyt łagodny.
Rzecznik prasowy sądu Krajowego w Hamburgu potwierdził, że apelację złożyło dwóch oskarżycieli posiłkowych. Choć wcześniej obrońcy byłego strażnika niemieckiego obozu w Stutthofie zapowiadali, że uznają wyrok, to po apelacji oskarżycieli posiłkowych zmienili zdanie.
"W takim wypadku również my wniesiemy rewizję od wyroku" - zapowiedział obrońca Brunona D. adwokat Stefan Waterkamp. Prokuratura najprawdopodobniej odstąpi od składania apelacji.
Do 2011 roku niemieckie sądy uniewinniały byłych strażników lub pracowników obozów koncentracyjnych, ponieważ nie mogły im udowodnić indywidualnej winy. Przełomem było skazanie w 2011 roku Johna Demjaniuka - strażnika w obozie Sobibór. Uznano go za winnego udziału w zamordowaniu ponad 28 tysięcy Żydów i skazano na pięć lat więzienia, mimo braku bezpośrednich dowodów jego winy.

Radio Szczecin