Trwa akcja ratunkowa w norweskim miasteczku Ask, gdzie w środę nad ranem osunęła się ziemia. Dziesięciu zaginionych wciąż jest poszukiwanych przez służby.
W wyniku osunięcia się ziemi zawaliło się 31 domów oraz dziewięć budynków mieszkalnych. Niektóre domy przesunęły się nawet o kilkaset metrów. Wszystkie były zbudowane na gruncie składającym się w dużej mierze z glinu ruchomego. Ewakuowano około tysiąca osób. Część z nich zakwaterowano w pobliskim hotelu.
- Jestem wciąż zdezorientowany. Próbuję uporządkować myśli, ale jest to trudne. Czuję smutek i żal, zwłaszcza kiedy widzę w telewizji mój zniszczony dom, w którym pozostał cały mój dobytek oraz książki, które otrzymałem od ojca przed jego śmiercią - mówił w norweskim radiu jeden z poszkodowanych.
Do akcji poszukiwawczej ponownie przystąpił przed południem śmigłowiec wyposażony w kamerę termowizyjną. Według norweskich mediów, wśród osób zaginionych jest m.in. kobieta w ciąży oraz 2,5 letnia dziewczynka.
Z powodu możliwości wystąpienia kolejnych osunięć lokalna policja zaapelowała, aby okoliczni mieszkańcy rezygnowali z fajerwerków przy powitaniu Nowego Roku.
- Jestem wciąż zdezorientowany. Próbuję uporządkować myśli, ale jest to trudne. Czuję smutek i żal, zwłaszcza kiedy widzę w telewizji mój zniszczony dom, w którym pozostał cały mój dobytek oraz książki, które otrzymałem od ojca przed jego śmiercią - mówił w norweskim radiu jeden z poszkodowanych.
Do akcji poszukiwawczej ponownie przystąpił przed południem śmigłowiec wyposażony w kamerę termowizyjną. Według norweskich mediów, wśród osób zaginionych jest m.in. kobieta w ciąży oraz 2,5 letnia dziewczynka.
Z powodu możliwości wystąpienia kolejnych osunięć lokalna policja zaapelowała, aby okoliczni mieszkańcy rezygnowali z fajerwerków przy powitaniu Nowego Roku.

Radio Szczecin
