“Nie wierzymy talibom” - mówi Polskiemu Radiu afgański działacz praw człowieka i mieszkaniec Kabulu Abdul Mukit Araynfar. W niedzielę talibowie zdobyli miasto i tym samym przejęli władzę w kraju.
Nowi władcy zapewniają, że będą szanować prawa kobiet i prawa obywatelskie, ale na wielu Afgańczyków padł blady strach.
Na ulice Kabulu wróciły samochody oraz uliczni sprzedawcy. Afgańczycy mówią jednak, że w mieście panuje strach. Działacz organizacji praw człowieka Abdul Mukit Araynfar podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem, że ludzie obawiają się, iż talibowie tak jak dwie dekady temu wprowadzą drakońskie prawo szariatu.
- Wszyscy pamiętają, jakich zbrodni dokonywali talibowie. Niestety, ludzie wciąż mają przed oczami ich okropne twarze. Wszyscy chcielibyśmy, aby mimo tak nieoczekiwanego obrotu sprawy, nasze życie się nie zmieniało - powiedział Abdul Mukit Araynfar.
Talibowie zapewniali, że kobiety będą mogły pracować i uczyć się, ogłosili też amnestię dla wszystkich osób, które pracowały dla poprzednich władz lub dla obcych wojsk. Abdul Mukit Araynfar uważa jednak, że to tylko pozorne ruchy, a gdy z kraju wyjadą obcokrajowcy, wróci surowe traktowanie ludzi.
- Nie wierzymy w zapewnienia talibów. Nie wierzymy w to, co publikują w mediach społecznościowych - powiedział Araynfar.
Na ulice Kabulu wróciły samochody oraz uliczni sprzedawcy. Afgańczycy mówią jednak, że w mieście panuje strach. Działacz organizacji praw człowieka Abdul Mukit Araynfar podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem, że ludzie obawiają się, iż talibowie tak jak dwie dekady temu wprowadzą drakońskie prawo szariatu.
- Wszyscy pamiętają, jakich zbrodni dokonywali talibowie. Niestety, ludzie wciąż mają przed oczami ich okropne twarze. Wszyscy chcielibyśmy, aby mimo tak nieoczekiwanego obrotu sprawy, nasze życie się nie zmieniało - powiedział Abdul Mukit Araynfar.
Talibowie zapewniali, że kobiety będą mogły pracować i uczyć się, ogłosili też amnestię dla wszystkich osób, które pracowały dla poprzednich władz lub dla obcych wojsk. Abdul Mukit Araynfar uważa jednak, że to tylko pozorne ruchy, a gdy z kraju wyjadą obcokrajowcy, wróci surowe traktowanie ludzi.
- Nie wierzymy w zapewnienia talibów. Nie wierzymy w to, co publikują w mediach społecznościowych - powiedział Araynfar.

Radio Szczecin