W kopalni Pniówek w Pawłowicach wciąż przerwa w działaniach ratunkowych. Od środy trwa tam akcja po wybuchach metanu. Wczoraj wieczorem doszło do kolejnych wybuchów.
Gaz eksplodował podczas pracy ratowników górniczych przy wydłużaniu lutniociągu, który miał umożliwiać dojście do siedmiu poszukiwanych górników w ścianie. W trakcie wycofywania ratowników doszło do kolejnych wybuchów. Podmuchy poraniły 10 spośród nich. Wszyscy po wyjechaniu na powierzchnię trafili do okolicznych szpitali, większość z nich na obserwację. Wszyscy ratownicy opuścili zagrożony rejon o własnych siłach. Trzech jest w stanie ciężkim.
Wybuchy wstrzymały prace przy budowie lutniociągu, a co za tym idzie, również akcję poszukiwawczą siedmiu pracowników, którzy ucierpieli podczas środowych wybuchów. Kierownik akcji podjął decyzję o wstrzymaniu wszelkich działań do czasu ustabilizowania się atmosfery w zagrożonym rejonie.
O godzinie 6.30 w kopalni Pniówek odbędzie się posiedzenie poszerzonego zespołu o specjalistów w sztabie akcji, podczas którego zostanie podjęta decyzja o dalszych działaniach.
Do pierwszego wybuchu metanu pod ziemią w kopalni Pniówek doszło w środę w nocy.
Pod ziemią było 42 pracowników. W czasie akcji ratowniczej doszło do drugiego wybuchu. Wśród pięciu ofiar śmiertelnych jest jeden ratownik. 20 osób jest w szpitalach. Po wczorajszych wybuchach do szpitali trafiło kolejnych 10 ratowników.
Wybuchy wstrzymały prace przy budowie lutniociągu, a co za tym idzie, również akcję poszukiwawczą siedmiu pracowników, którzy ucierpieli podczas środowych wybuchów. Kierownik akcji podjął decyzję o wstrzymaniu wszelkich działań do czasu ustabilizowania się atmosfery w zagrożonym rejonie.
O godzinie 6.30 w kopalni Pniówek odbędzie się posiedzenie poszerzonego zespołu o specjalistów w sztabie akcji, podczas którego zostanie podjęta decyzja o dalszych działaniach.
Do pierwszego wybuchu metanu pod ziemią w kopalni Pniówek doszło w środę w nocy.
Pod ziemią było 42 pracowników. W czasie akcji ratowniczej doszło do drugiego wybuchu. Wśród pięciu ofiar śmiertelnych jest jeden ratownik. 20 osób jest w szpitalach. Po wczorajszych wybuchach do szpitali trafiło kolejnych 10 ratowników.

Radio Szczecin
