W Zalasewie pod Poznaniem palił się w nocy dom jednorodzinny. Zginęły cztery osoby - dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci.
Ogień pojawił się po północy i błyskawicznie zajął cały dach. Spaliło się też poddasze. Okoliczni mieszkańcy powiedzieli, że budynek od kilku miesięcy był remontowany, a lokatorzy spali na piętrze.
Według sąsiadów, ofiary to polsko-niemiecka rodzina z dwójką dzieci w wieku 7 i 11 lat. Rok temu przyjechali do Polski po dłuższym pobycie w Niemczech i rozpoczęli remont domu. Budynek dwa lata był niezamieszkały.
Na miejscu było osiem zastępów straży pożarnej. Rzecznik straży, Michał Kucierski powiedział, że pierwsze wozy straży dojechały na miejsce, gdy budynek już w całości był objęty pożarem.
- Paliło się na pierwszym piętrze, paliło się również poddasze tego budynku, dlatego natychmiast strażacy starali się wejść do środka tego budynku w celu jak najszybszego jego ugaszenia. W momencie prowadzonych działań gaśniczych strażacy natknęli się na dwa zwęglone ciała. Następnie po ugaszeniu całości pożaru, a także przeszukaniu wszystkich pomieszczeń, strażacy znaleźli kolejne dwa ciała. Łącznie mamy cztery osoby śmiertelne, w tym dwójka dzieci. Tak tragicznego w skutkach pożaru jeszcze w tym roku nie mieliśmy - powiedział.
Akcja gaśnicza zakończyła się przed godz. 5.
Na razie nie wiadomo co było przyczyną wybuchu ognia.
Według sąsiadów, ofiary to polsko-niemiecka rodzina z dwójką dzieci w wieku 7 i 11 lat. Rok temu przyjechali do Polski po dłuższym pobycie w Niemczech i rozpoczęli remont domu. Budynek dwa lata był niezamieszkały.
Na miejscu było osiem zastępów straży pożarnej. Rzecznik straży, Michał Kucierski powiedział, że pierwsze wozy straży dojechały na miejsce, gdy budynek już w całości był objęty pożarem.
- Paliło się na pierwszym piętrze, paliło się również poddasze tego budynku, dlatego natychmiast strażacy starali się wejść do środka tego budynku w celu jak najszybszego jego ugaszenia. W momencie prowadzonych działań gaśniczych strażacy natknęli się na dwa zwęglone ciała. Następnie po ugaszeniu całości pożaru, a także przeszukaniu wszystkich pomieszczeń, strażacy znaleźli kolejne dwa ciała. Łącznie mamy cztery osoby śmiertelne, w tym dwójka dzieci. Tak tragicznego w skutkach pożaru jeszcze w tym roku nie mieliśmy - powiedział.
Akcja gaśnicza zakończyła się przed godz. 5.
Na razie nie wiadomo co było przyczyną wybuchu ognia.
- W momencie prowadzonych działań gaśniczych strażacy natknęli się na dwa zwęglone ciała. Następnie po ugaszeniu całości pożaru, a także przeszukaniu wszystkich pomieszczeń, strażacy znaleźli kolejne dwa ciała. Łącznie mamy cztery osoby śmiertelne, w tym dwójka dzieci. Tak tragicznego w skutkach pożaru jeszcze w tym roku nie mieliśmy - powiedział.

Radio Szczecin