19-letni sternik Galara Gdańskiego, który miał w sobotę wypadek na Kanale Kaszubskim, nie trafi do aresztu - tak zdecydował gdański sąd. Prokuratura nie zgadza się z tym i już zapowiada zażalenie.
Sąd uznał, że wolnościowy środek zapobiegawczy będzie wystarczający dla prawidłowego toku śledztwa. Zastosował wobec 19-latka policyjny dozór. Prokuratura twierdzi, że jest obawa matactwa ze strony podejrzanego i dlatego chciała jego aresztowania. Drugą przesłanką jest wysoka kara grożąca mężczyźnie - to 12 lat więzienia. Śledczy już zapowiedzieli, że złożą zażalenie na decyzję gdańskiego sądu.
W poniedziałek 19-letni sternik usłyszał zarzut umyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu wodnym zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób, w następstwie której śmierć poniosły cztery osoby, a dwie doznały obrażeń ciała.
Zdaniem śledczych mężczyzna nie zachował ostrożności, niewłaściwie obserwował sytuację i nie ustąpił pierwszeństwa zespołowi holowników i statkowi. Wbrew zwyczajowemu obowiązkowi uzyskania od pilota zespołu holowników zgody na przepłynięcie, ignorując sygnały alarmowe, wbrew obowiązkowi postoju, wpłynął w strugę śrubową holownika. To spowodowało niekontrolowane przemieszczenia się łodzi, utraty stateczności i jej wywrócenie.
W poniedziałek 19-letni sternik usłyszał zarzut umyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu wodnym zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób, w następstwie której śmierć poniosły cztery osoby, a dwie doznały obrażeń ciała.
Zdaniem śledczych mężczyzna nie zachował ostrożności, niewłaściwie obserwował sytuację i nie ustąpił pierwszeństwa zespołowi holowników i statkowi. Wbrew zwyczajowemu obowiązkowi uzyskania od pilota zespołu holowników zgody na przepłynięcie, ignorując sygnały alarmowe, wbrew obowiązkowi postoju, wpłynął w strugę śrubową holownika. To spowodowało niekontrolowane przemieszczenia się łodzi, utraty stateczności i jej wywrócenie.

Radio Szczecin