NASA z powodzeniem zakłóciła orbitę asteroidy podczas misji w zeszłym miesiącu.
W taki sposób testowano strategię obrony przed potencjalną asteroidą zmierzającą w kierunku Ziemi.
- To przełomowy moment dla obrony planetarnej i przełomowy moment dla ludzkości - podkreślił szef Amerykańskiej Agencji Kosmicznej, Bill Nelson.
Statek kosmiczny Double zderzył się z asteroidą po przebyciu ponad 10 milionów kilometrów, aby osiągnąć punkt uderzenia. Odbiorcą tej kolizji był Dimorphus, mała asteroida, która jest księżycem większej kosmicznej skały, Didymosa.
NASA potwierdziła, że zderzenie zmienia trajektorię Dimorphus, porównując długość jego orbity przed i po uderzeniu. Asteroida Dimorphus, która według NASA jest wielkości stadionu piłkarskiego, w tym przypadku nie stanowiła zagrożenia dla naszej planety. Jednak misja miała na celu przetestowanie technologii, która mogłyby zapobiec potencjalnie katastrofalnemu uderzeniu innej asteroidy.
- Pokazujemy światu jak NASA bardzo poważnie podchodzi do obrony Ziemi - podsumował szef Agencji, Bill Nelson.
- To przełomowy moment dla obrony planetarnej i przełomowy moment dla ludzkości - podkreślił szef Amerykańskiej Agencji Kosmicznej, Bill Nelson.
Statek kosmiczny Double zderzył się z asteroidą po przebyciu ponad 10 milionów kilometrów, aby osiągnąć punkt uderzenia. Odbiorcą tej kolizji był Dimorphus, mała asteroida, która jest księżycem większej kosmicznej skały, Didymosa.
NASA potwierdziła, że zderzenie zmienia trajektorię Dimorphus, porównując długość jego orbity przed i po uderzeniu. Asteroida Dimorphus, która według NASA jest wielkości stadionu piłkarskiego, w tym przypadku nie stanowiła zagrożenia dla naszej planety. Jednak misja miała na celu przetestowanie technologii, która mogłyby zapobiec potencjalnie katastrofalnemu uderzeniu innej asteroidy.
- Pokazujemy światu jak NASA bardzo poważnie podchodzi do obrony Ziemi - podsumował szef Agencji, Bill Nelson.

Radio Szczecin