W Nieskurzowie Starym, w woj. świętokrzyskim w pożarze domu jednorodzinnego zginęły cztery osoby, w tym dwoje dzieci, w wieku 3 i 14 lat. Strażacy informację o pożarze otrzymali około godziny 2.30.
Po dotarciu pierwszych zastępów na miejsce zdarzenia okazało się, że pożarem objęty jest cały budynek jednorodzinny, dwukondygnacyjny - powiedział starszy kapitan Marcin Bajur, rzecznik komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach.
Strażacy otrzymali też informację od osób będących na miejscu, że w środku może znajdować się czteroosobowa rodzina. Dlatego od razu przystąpili do czynności ratowniczych. Początkowo chcieli wejść przez drzwi, gdy okazało się to niemożliwe, dostali się do budynku przez okna. Z jednego pomieszczenia ewakuowali dwie pierwsze osoby, w drugim pokoju znajdowały się dwie kolejne. Wszystkie były nieprzytomne.
Mimo prowadzenia akcji reanimacyjnej ich życia nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon całej czteroosobowej rodziny, dwóch osób dorosłych w wieku 39 i 37 lat oraz dwójki dzieci w wieku 3 i 14 lat. Ranny został też jeden ze strażaków, który został odwieziony do szpitala. Jego życie nie jest zagrożone - mówi starszy kapitan Marcin Bajur.
Trwa dogasanie pożaru. Na miejscu jest dziesięć zastępów straży pożarnej. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratora.
Strażacy otrzymali też informację od osób będących na miejscu, że w środku może znajdować się czteroosobowa rodzina. Dlatego od razu przystąpili do czynności ratowniczych. Początkowo chcieli wejść przez drzwi, gdy okazało się to niemożliwe, dostali się do budynku przez okna. Z jednego pomieszczenia ewakuowali dwie pierwsze osoby, w drugim pokoju znajdowały się dwie kolejne. Wszystkie były nieprzytomne.
Mimo prowadzenia akcji reanimacyjnej ich życia nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon całej czteroosobowej rodziny, dwóch osób dorosłych w wieku 39 i 37 lat oraz dwójki dzieci w wieku 3 i 14 lat. Ranny został też jeden ze strażaków, który został odwieziony do szpitala. Jego życie nie jest zagrożone - mówi starszy kapitan Marcin Bajur.
Trwa dogasanie pożaru. Na miejscu jest dziesięć zastępów straży pożarnej. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratora.

Radio Szczecin