Brutalne pobicie 88-letniego mężczyzny - w podparyskiej miejscowości Bezons - wywołało oburzenie części klasy politycznej i mediów we Francji.
Ofiara zmarła wczoraj w szpitalu wskutek odniesionych przed kilkoma dniami ran. Policja zatrzymała dwóch około 30-letnich multirecydywistów podejrzanych o pobicie.
Śmierć 88-letniego mieszkańca Bezons oburzyła polityków prawicy i narodowców. "To kolejna cicha i zapomniana ofiara zdziczenia, które dotyka Francję" - skomentował szef nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe Jordan Bardella.
"Tylko rewolucja w prawie karnym mogłaby to zatrzymać, ale rząd nie ma na to odwagi. To odrażające" - napisał na Twitterze lider centroprawicowych Republikanów w senacie Bruno Retailleau. "Ani nasze dzieci, ani nasi rodzice nie są już bezpieczni w naszym kraju" - stwierdził szef antyimigranckiego ruchu Rekonkwista Eric Zemmour.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem. Napastnicy brutalnie pobili 88-latka w piwnicy bloku, w którym mieszkał, za to, że zwrócił im uwagę za przesiadywanie w niedozwolonym miejscu.
Podejrzani to dwaj bracia - Mohamed i Hichem K., dobrze znani lokalnej policji. "W przeszłości zatrzymałem ich co najmniej 50 razy. Powinni byli zostać odizolowani od reszty społeczeństwa. To wada w naszym systemie" - powiedział stacji CNews były policjant z Bezons.
Jeden z braci został aresztowany i przyznał się do winy. Drugi trafił do szpitala po tym, jak specjaliści zdiagnozowali u niego zaburzenia psychiczne.
Śmierć 88-letniego mieszkańca Bezons oburzyła polityków prawicy i narodowców. "To kolejna cicha i zapomniana ofiara zdziczenia, które dotyka Francję" - skomentował szef nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe Jordan Bardella.
"Tylko rewolucja w prawie karnym mogłaby to zatrzymać, ale rząd nie ma na to odwagi. To odrażające" - napisał na Twitterze lider centroprawicowych Republikanów w senacie Bruno Retailleau. "Ani nasze dzieci, ani nasi rodzice nie są już bezpieczni w naszym kraju" - stwierdził szef antyimigranckiego ruchu Rekonkwista Eric Zemmour.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem. Napastnicy brutalnie pobili 88-latka w piwnicy bloku, w którym mieszkał, za to, że zwrócił im uwagę za przesiadywanie w niedozwolonym miejscu.
Podejrzani to dwaj bracia - Mohamed i Hichem K., dobrze znani lokalnej policji. "W przeszłości zatrzymałem ich co najmniej 50 razy. Powinni byli zostać odizolowani od reszty społeczeństwa. To wada w naszym systemie" - powiedział stacji CNews były policjant z Bezons.
Jeden z braci został aresztowany i przyznał się do winy. Drugi trafił do szpitala po tym, jak specjaliści zdiagnozowali u niego zaburzenia psychiczne.

Radio Szczecin