Znęcali się nad dziećmi - teraz staną przed sądem. To rodzice adopcyjni z Niestępowa w województwie pomorskim.
Zostali zatrzymani w marcu i trafili do aresztu, ale w czerwcu sąd wypuścił ich na wolność. Prokuratura w Kartuzach zakończyła śledztwo w tej sprawie.
Jak mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, dramat 7-letniej dziewczynki i 9-letniego chłopca trwał 9 miesięcy. Co rodzicom zarzucili śledczy?
- Stosowanie kar cielesnych w postaci uderzenia pięścią, dłonią, jak również innymi przedmiotami w różne części ciała. Dzieci były także przywiązywane do krzesła i zamykane w piwnicy, w niewielkiej komórce. Wobec dzieci używano słów obelżywych, poniżających, krzyczano na nie bez powodu, a także straszono powrotem do domu dziecka lub domu poprawczego. Pojawiały się także groźby ograniczania im dostępu do jedzenia - wymienia Wawryniuk.
Rodzice nie przyznali się do winy. U pokrzywdzonych lekarz stwierdził stłuczenia na całym ciele, a u chłopca dodatkowo złamanie obojczyka. Sprawa wyszła na jaw, bo dzieci o swoim dramacie opowiedziały w szkole.
Teraz są bezpieczne w placówce opiekuńczej, a w sądzie toczy się postępowanie o pozbawienie rodziców adopcyjnych władzy rodzicielskiej. Grozi im 8 lat więzienia.
Jak mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, dramat 7-letniej dziewczynki i 9-letniego chłopca trwał 9 miesięcy. Co rodzicom zarzucili śledczy?
- Stosowanie kar cielesnych w postaci uderzenia pięścią, dłonią, jak również innymi przedmiotami w różne części ciała. Dzieci były także przywiązywane do krzesła i zamykane w piwnicy, w niewielkiej komórce. Wobec dzieci używano słów obelżywych, poniżających, krzyczano na nie bez powodu, a także straszono powrotem do domu dziecka lub domu poprawczego. Pojawiały się także groźby ograniczania im dostępu do jedzenia - wymienia Wawryniuk.
Rodzice nie przyznali się do winy. U pokrzywdzonych lekarz stwierdził stłuczenia na całym ciele, a u chłopca dodatkowo złamanie obojczyka. Sprawa wyszła na jaw, bo dzieci o swoim dramacie opowiedziały w szkole.
Teraz są bezpieczne w placówce opiekuńczej, a w sądzie toczy się postępowanie o pozbawienie rodziców adopcyjnych władzy rodzicielskiej. Grozi im 8 lat więzienia.

Radio Szczecin