Wskutek ataku zimy w Stanach Zjednoczonych zginęło co najmniej 17 osób. Przeszło 700 tysięcy ludzi nie ma prądu, a tysiące pasażerów utknęły na lotniskach, gdyż odwołano ich loty.
W Stanach Zjednoczonych odwołano wczoraj ponad 3300 lotów, a prawie 7500 było opóźnionych. Na zasypanych śniegiem i oblodzonych drogach tworzą się korki. W hrabstwie Erie w stanie Nowy Jork utknęło w samochodach około 500 osób. Co najmniej jedna z nich zmarła. Gubernator stanu Kathy Hochul skierowała tam pododdziały Gwardii Narodowej. Władze apelują, aby zrezygnować z podróży.

Radio Szczecin
