Tuż przed końcem akcji policji w zachodnioniemieckiej miejscowości Lützerath sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Niektórzy z protestujących wtargnęli na teren pobliskiej kopalni odkrywkowej. Wśród nich jest szwedzka aktywistka Greta Thunberg, która skrytykowała niemieckich Zielonych za - jej zdaniem - "nieodpowiedzialne zachowanie". Współrządzący w Nadrenii Północnej-Westfalii Zieloni zaakceptowali plany koncernu RWE, który chce wyburzyć wioskę Lützerath w celu wydobycia spod niej węgla.All die Bilder, die ihr in der ARD und Co. nie sehen werdet. Danke an @jannibal_ , @julius__boehm und das ganze Team von Achtung Reichelt!
— Anabel Schunke (@ainyrockstar) January 14, 2023
Lützerath radikal @jreichelt
Ganze Doku: https://t.co/HtkXZTLQGv pic.twitter.com/AuWF64w4rp
Akcja policji w Lützerath rozpoczęła się w środę rano i spotkała się z silnym oporem koczujących tam osób. Tak zwani "aktywiści" rzucali w policjantów koktajlami Mołotowa. Wielu z nich opuściło teren, ale w sąsiednich miejscowościach część protestujących przejawia w dalszym ciągu gotowość do przemocy.
Tymczasem Zieloni, którzy wpadli w niełaskę u aktywistów, mimo to nie potrafią się zdobyć na wyraźne odcięcie od awantur przy kopalni Garzweiler. "Podzielam upór, z jakim protestujący w Lützerath występują w obronie klimatu" - napisała jedna z liderek Zielonych, Katrin Göring-Eckardt.

Radio Szczecin
