We Francji odnotowano rekordową frekwencję na demonstracjach przeciwko reformie, która ma podwyższyć wiek emerytalny z 62 do 64 lat.
Według władz w całym kraju, na ulice wyszło 1 milion 280 tysięcy manifestantów. W niektórych miastach doszło do starć z policją.
Demonstracje odbyły się w ponad 260 miastach. Francuskie MSW naliczyło największą liczbę demonstrantów od początku protestów przeciwko reformie emerytalnej, które trwają od połowy stycznia.
Związki zawodowe, które zorganizowały protesty, twierdzą z kolei, że dane władz są zaniżone, i że w demonstracjach uczestniczyło trzy i pół miliona osób, w tym siedemset tysięcy w Paryżu.
- To historyczny dzień z uwagi na skalę strajków i demonstracji - oświadczyła przedstawicielka centrali związkowych, wzywając władze do reakcji.
- Milczenie prezydenta Republiki stanowi poważny problem demokratyczny, który w sposób nieunikniony doprowadzi do wybuchowej sytuacji - ostrzegli związkowcy.
Zapowiedzieli, że kolejna tura protestów odbędzie się w sobotę i wezwali do kontynuowania rozpoczętej dziś akcji paraliżowania kraju, poprzez strajki w sektorach transportu, oświaty i energii.
Dzisiejsze protesty przebiegały w większości spokojnie. Do aktów wandalizmu i przemocy wobec policjantów doszło w Lyonie, Nantes, Rennes, Marsylii i Paryżu. W stolicy funkcjonariusze aresztowali 43 osoby.
Demonstracje odbyły się w ponad 260 miastach. Francuskie MSW naliczyło największą liczbę demonstrantów od początku protestów przeciwko reformie emerytalnej, które trwają od połowy stycznia.
Związki zawodowe, które zorganizowały protesty, twierdzą z kolei, że dane władz są zaniżone, i że w demonstracjach uczestniczyło trzy i pół miliona osób, w tym siedemset tysięcy w Paryżu.
- To historyczny dzień z uwagi na skalę strajków i demonstracji - oświadczyła przedstawicielka centrali związkowych, wzywając władze do reakcji.
- Milczenie prezydenta Republiki stanowi poważny problem demokratyczny, który w sposób nieunikniony doprowadzi do wybuchowej sytuacji - ostrzegli związkowcy.
Zapowiedzieli, że kolejna tura protestów odbędzie się w sobotę i wezwali do kontynuowania rozpoczętej dziś akcji paraliżowania kraju, poprzez strajki w sektorach transportu, oświaty i energii.
Dzisiejsze protesty przebiegały w większości spokojnie. Do aktów wandalizmu i przemocy wobec policjantów doszło w Lyonie, Nantes, Rennes, Marsylii i Paryżu. W stolicy funkcjonariusze aresztowali 43 osoby.

Radio Szczecin