Główne założenia zmian w ustawie o referendum lokalnym bez zmian. Wieczorem sejmowe komisje rozpatrzyły 26 poprawek zgłoszonych do projektu autorstwa posłów Kukiz'15 i Prawa i Sprawiedliwości.
Propozycja zakłada między innymi obniżenie progu frekwencyjnego z 30 na 15 procent. W przypadku referendum o odwołanie władz wykonawczych pochodzących z wyborów bezpośrednich, na przykład wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, próg ważności stanowiłby 3/5 liczby głosów oddanych w wyborach na odwoływany organ.
Negatywną opinię uzyskały główne poprawki opozycji. Zakładały one między innymi podwyższenie progów liczby podpisów wymaganych do zorganizowania referendum lokalnego, a także skrócenia terminu zbierania podpisów.
Poseł Koalicji Obywatelskiej Waldy Dzikowski proponował, by były to 3, a nie 6 miesięcy .
"Pół roku na zbieranie podpisów w samorządzie to jest epoka i naprawdę zdezaktualizuje się to wszystko, szkoda tylko zachodu mieszkańców i wniosku o referendum. Proponujemy oczywiście wydłużenie - dzisiaj jest to 6 tygodni - do 3 miesięcy, czyli 90 dni. Myślę, że to wystarczy" - ocenił Waldy Dzikowski.
Propozycji zapisanej w projekcie bronił przedstawiciel wnioskodawców Jarosław Sachajko z Kukiz'15. "Obywatele mają czas, żeby zebrać informacje, przeprowadzić rzetelną akcję informacyjną, przepraszam za stwierdzenie, ale referendum to nie jest łapanie pcheł. Tutaj naprawdę trzeba dać czas obywatelom, aby mogli z tą informacją dotrzeć do pozostałych współmieszkańców" - argumentował poseł Kukiz'15.
Sejmowe komisje pozytywnie zaopiniowały kilka poprawek dotyczących procedur organizowania referendum lokalnego. Chodzi między innymi o przepis obligujący Naczelny Sąd Administracyjny do niezwłocznego rozpoznania, nie później niż w ciągu 30 dni skargi kasacyjnej a postanowienie komisarza wyborczego odrzucające wniosek o przeprowadzenie referendum.
Kolejna z przegłosowanych poprawek zakłada, że komisarz wyborczy wyda postanowienie o przeprowadzeniu referendum w ciągu maksymalnie 14 a nie 30 dni.
Prawdopodobnie jeszcze na bieżącym posiedzeniu Sejmu projekt zostanie poddany pod głosowanie.
Negatywną opinię uzyskały główne poprawki opozycji. Zakładały one między innymi podwyższenie progów liczby podpisów wymaganych do zorganizowania referendum lokalnego, a także skrócenia terminu zbierania podpisów.
Poseł Koalicji Obywatelskiej Waldy Dzikowski proponował, by były to 3, a nie 6 miesięcy .
"Pół roku na zbieranie podpisów w samorządzie to jest epoka i naprawdę zdezaktualizuje się to wszystko, szkoda tylko zachodu mieszkańców i wniosku o referendum. Proponujemy oczywiście wydłużenie - dzisiaj jest to 6 tygodni - do 3 miesięcy, czyli 90 dni. Myślę, że to wystarczy" - ocenił Waldy Dzikowski.
Propozycji zapisanej w projekcie bronił przedstawiciel wnioskodawców Jarosław Sachajko z Kukiz'15. "Obywatele mają czas, żeby zebrać informacje, przeprowadzić rzetelną akcję informacyjną, przepraszam za stwierdzenie, ale referendum to nie jest łapanie pcheł. Tutaj naprawdę trzeba dać czas obywatelom, aby mogli z tą informacją dotrzeć do pozostałych współmieszkańców" - argumentował poseł Kukiz'15.
Sejmowe komisje pozytywnie zaopiniowały kilka poprawek dotyczących procedur organizowania referendum lokalnego. Chodzi między innymi o przepis obligujący Naczelny Sąd Administracyjny do niezwłocznego rozpoznania, nie później niż w ciągu 30 dni skargi kasacyjnej a postanowienie komisarza wyborczego odrzucające wniosek o przeprowadzenie referendum.
Kolejna z przegłosowanych poprawek zakłada, że komisarz wyborczy wyda postanowienie o przeprowadzeniu referendum w ciągu maksymalnie 14 a nie 30 dni.
Prawdopodobnie jeszcze na bieżącym posiedzeniu Sejmu projekt zostanie poddany pod głosowanie.

Radio Szczecin