Chińskie MSZ wystosowało oficjalny protest wobec gospodarza szczytu G7 - Japonii oraz innych państw biorących udział w spotkaniu.
Szczyt G7 w Hiroszimie był okazją nie tylko do koordynacji działań najbogatszych państw świata związanych ze wsparciem Ukrainy, ale także do dyskusji o wyzwaniach jakie niesie ze sobą umacnianie się Chin i coraz większa asertywność chińskich władz w kontaktach zagranicznych.
Podczas szczytu G7, przywódcy ostrzegli, że wykorzystywanie instrumentów gospodarczych do prób wywierania politycznego nacisku na inne kraje spotka się ze zdecydowaną reakcją grupy.
Choć w dokumencie nie padła nazwa żadnego z państw, to adresatem tego ostrzeżenia były Chiny. Przywódcy dyskutowali też o potrzebie zmniejszenia uzależnienia od Chin w łańcuchach dostaw. Chińskie MSZ nerwowo zareagowało na krytykę Chin ze względu na łamanie praw człowieka przez ten kraj w Sinciangu, Tybecie i Hongkongu, a także zaniepokojenie dotyczące coraz bardziej agresywnej polityki chińskich władz wobec Tajwanu.
Przywódcy G7 zadeklarowali chęć poszukiwania pokojowych rozwiązań w Cieśninie Tajwańskiej. Chińskim władzom nie spodobało się, że w dokumencie nie zdystansowano się wobec niezależności wyspy.
Podczas szczytu G7, przywódcy ostrzegli, że wykorzystywanie instrumentów gospodarczych do prób wywierania politycznego nacisku na inne kraje spotka się ze zdecydowaną reakcją grupy.
Choć w dokumencie nie padła nazwa żadnego z państw, to adresatem tego ostrzeżenia były Chiny. Przywódcy dyskutowali też o potrzebie zmniejszenia uzależnienia od Chin w łańcuchach dostaw. Chińskie MSZ nerwowo zareagowało na krytykę Chin ze względu na łamanie praw człowieka przez ten kraj w Sinciangu, Tybecie i Hongkongu, a także zaniepokojenie dotyczące coraz bardziej agresywnej polityki chińskich władz wobec Tajwanu.
Przywódcy G7 zadeklarowali chęć poszukiwania pokojowych rozwiązań w Cieśninie Tajwańskiej. Chińskim władzom nie spodobało się, że w dokumencie nie zdystansowano się wobec niezależności wyspy.

Radio Szczecin
