Spadł poziom wody w okupowanej Nowej Kachowce w obwodzie chersońskim. Ludzie nie mogą wrócić jednak do domów, które zostały zalane, w mieście zalegają śmieci.
Mer Nowej Kachowki, Wołodymyr Kowałenko przekazał, że rosyjscy okupanci nie przeprowadzili ewakuacji mieszkańców miasta. Jak dodał, obecnie nie mają do kogo zwrócić się o pomoc.
- Woda zaczęła ustępować i zaczął wyłaniać się straszny obraz. Kiedy trzeba było ewakuować ludzi, nikt nie pomógł, a teraz zostałeś z tym problemem, nie masz od kogo oczekiwać pomocy. Co zrobić z mieszkaniami, piwnicami, ze śmieciami, z błotem, które jest w piwnicach budynków mieszkalnych? Żadne władze okupacyjne nie zajmą się tymi sprawami, nie ma żadnej struktury - powiedział.
- Woda zaczęła ustępować i zaczął wyłaniać się straszny obraz. Kiedy trzeba było ewakuować ludzi, nikt nie pomógł, a teraz zostałeś z tym problemem, nie masz od kogo oczekiwać pomocy. Co zrobić z mieszkaniami, piwnicami, ze śmieciami, z błotem, które jest w piwnicach budynków mieszkalnych? Żadne władze okupacyjne nie zajmą się tymi sprawami, nie ma żadnej struktury - powiedział.
Rosjanie wysadzili zaporę w Nowej Kachowce 6 czerwca. Woda zalała kilkadziesiąt okolicznych miejscowości - to obszar ponad 600 kilometrów kwadratowych. Ukraińskie władze informują o ofiarach śmiertelnych, rannych i zaginionych.
- Woda zaczęła ustępować i zaczął wyłaniać się straszny obraz. Kiedy trzeba było ewakuować ludzi, nikt nie pomógł, a teraz zostałeś z tym problemem, nie masz od kogo oczekiwać pomocy. Co zrobić z mieszkaniami, piwnicami, ze śmieciami, z błotem, które jest w piwnicach budynków mieszkalnych? Żadne władze okupacyjne nie zajmą się tymi sprawami, nie ma żadnej struktury - powiedział.

Radio Szczecin