Lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński przedstawił nową propozycję dla Polaków - emerytury stażowe. Zapowiedział też walkę z patodeweloperką oraz większe środki na walkę ze skutkami suszy. Na konferencji programowej w Końskich rządząca partia przedstawiła program wyborczy na kolejną kadencją.
- Jest wiele pań, które zaczęły pracować od 18 lat, wielu mężczyzny zaczęło w tym samym wieku pracować - tłumaczył prezes PiS.
Prawo i Sprawiedliwości zaproponowało, aby kobiety mogły przejść na emeryturę po przepracowaniu 38 lat, a mężczyźni - 43 lat. Propozycję przedstawił lider PiS. Jarosław Kaczyński wskazywał, że po zmianie przepisów kobiety, które zaczęły pracę w wieku 18 lat, mogłyby zacząć pobierać emeryturę w wieku 56 lat. Natomiast mężczyźni, którzy zaczęli pracować w tym samym wieku, mogliby zyskać uprawnienia emerytalne w wieku 61 lat.
W konferencji programowej wzięła udział również marszałek Sejmu Elżbieta Witek, która powiedziała, że dzięki rządom PiS kobiety mogą realizować się zawodowo. Zdaniem marszałek Witek, za rządów PO-PSL przed ośmiu laty, sytuacja kobiet była znacznie gorsza. Zwróciła się także do lidera PO Donalda Tuska. "Panie Tusk, pan ma czelność mówić o piekle kobiet, kiedy chciał pan zmusić ciężko pracujące kobiety do tego, aby pracowały do 67. roku życia. Kiedy podnosił pan wiek kobietom pracującym na roli o 12 lat, kiedy mogłoby odejść na emerytury". Elżbieta Witek powiedziała także, że w partii Prawa i Sprawiedliwości jest mnóstwo kobiet. "To są kobiety wykształcone, mądre, inteligentne, nowoczesne, które szanują jednocześnie tradycję" - podkreśliła.
Z kolei premier Mateusz Morawiecki z jednej strony podsumował dotychczasowe osiągnięcia PiS, z drugiej wyraził przekonanie, że Polacy mogliby zarabiać jednocześnie jak Francuzi. Jest jednak jeden warunek: wygrana PiS w wyborach.
- Te wybory rozstrzygną o przyszłości Polski na długie dekady. To jest wybór czy chcemy, aby Polska była dumna czy zawstydzona, czy chcemy żeby Polska była wolna czy bezwolna - mówił szef rządu.
Mateusz Morawiecki powiedział, że po wygranych wyborach Prawo i Sprawiedliwość nadal będzie dbało o rozwój całej Polski. Szef rządu podkreślał, że PiS nie ustanie we wspieraniu gospodarczym nawet najmniejszych miejscowości. "Naszym wielkim zobowiązaniem na przyszłość, tutaj w Końskich jest właśnie to, że te wielkie polityki będą nie tylko kontynuowane one będą nakierowane na Polskę lokalną. Bo dla nas głos ludzi z Końskich, Opoczna, Sulejowa, Skrzyńska Kamiennej, Kielc, Radomia jest ważniejszy niż głos polityków z Berlina i Brukseli" - podkreślał. Premier mówił też, że dzięki inwestycjom i rozwojowi płace w Polsce mogą w ciągu sześciu lat osiągnąć poziom płac francuskich.
Na koniec konwencji programowej w Końskich głos zabrał koalicjant PiS, czyli Kukiz 15. Paweł Kukiz mówił o konieczności zniesienia immunitetu dla posłów i senatorów.
Wszystkie najważniejsze punkty programowe PiS oprócz emerytur stażowych to: Przyjazne osiedle, "Dobry posiłek, "Darmowe autostrady", "Lokalna półka", "Bon szkolny - poznaj Polskę", "Darmowe leki" i program "Rodzina 800+".

Radio Szczecin
