We wtorek minie 35 lat od pierwszych częściowo wolnych wyborów w historii powojennej Polski. Wybory z 4 czerwca 1989 roku przyniosły zdecydowane zwycięstwo opozycji i dziś uznawane są za punkt przełomowy, w procesie upadku komunizmu i demokratyzacji kraju.
Wybory, które odbyły się 4 czerwca 1989 roku były efektem porozumień Okrągłego Stołu, wedle których co najmniej 65% mandatów poselskich zostało zagwarantowane komunistycznej władzy, a pozostałe 161 miejsc miało być obsadzone w ramach demokratycznego plebiscytu. Tego dnia odbyły się także wybory do Senatu, które miały już całkowicie otwarty i demokratyczny charakter.
Jeszcze przed 4 czerwca 1989 roku ówcześni przedstawiciele opozycji i obserwatorzy zagraniczni na antenie Radia Wolna Europa podkreślali, że nad Wisłą czuje się wyjątkowo silną potrzebę zmian. Wtedy Polska, podobnie jak inne kraje bloku wschodniego, znajdowała się w głębokim kryzysie gospodarczym.
Ludzie pamiętali o tym, że komuniści już raz złamali porozumienia z opozycją i brutalnie zakończyli "karnawał Solidarności" wprowadzając stan wojenny. Pomimo to Polacy mieli już dość marazmu gospodarczego i byli zdeterminowani aby ostatecznie doprowadzić do reform.
W 1988 roku o nastrojach w polskim społeczeństwie mówił między innymi jeden z przedstawicieli ówczesnej opozycji, Jacek Kuroń.
- Ta walka nie może zostać przerwana i to jest oczywiste. Czas, żeby rządzący to sobie uświadomili. I sam słyszę, jakie to śmieszne, bo który to raz im powtarzamy?! Tylko, że jest jasne, że społeczeństwo polskie tym razem się nie cofnie, więc w ostatecznym rachunku będą się musieli cofnąć rządzący. Jedna ze stron, robotnicza nie ma innego wyjścia i walczy o swój byt, byt swoich rodzin, a druga o swoją władzę. Nawet powiem więcej to jest walka o władzę ekipy. To nie jest walka o władzę partii, to jest walka o władzę ekipy - analizował.
Zbigniew Brzeziński, były doradca prezydentów USA, w tym doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydenta Jimmy`ego Cartera, na kilka dni przed wyborami, relacjonował na antenie Radia Wolna Europa nastroje polityczne w Polsce. Podkreślił, że w kraju odżyło życie polityczne, a przygotowania do wyborów po stronie opozycji cechuje duże zaangażowanie i pełen profesjonalizm.
- Odczuwa się obecność życia politycznego w rozmowach. Ludzie zaczynają się angażować w wybory, dyskutują kwestie wyborów, spekulują, jaki będzie rezultat wyborów. Po prostu życie polityczne jest faktem. Byłem uderzony energią, dynamiką, skalą działalności w ośrodkach solidarnościowych. Młodzież, kobiety, działacze polityczni. Wielu z nich siedziało i cierpiało. Wszyscy aktywnie zaangażowani. Masa przygotowań, technika wyborcza na bardzo wysokim poziomie. Uproszczone instrukcje jak głosować w procesie głosowania, który będzie bardzo skomplikowany - zaznaczył.
Jeszcze na dzień przed wyborami jeden z czołowych liderów demokratycznej opozycji, Lech Wałęsa podkreślał, że udział w nich jest bardzo ważnym krokiem w stronę koniecznych i oczekiwanych przez społeczeństwo reform. Lech Wałęsa zaznaczył także, że choć nie jest to jeszcze pełna demokracja, to stawka wyborów jest bardzo wysoka.
- Spodziewamy się, że Polska zacznie szybko zmierzać do Europy. Że Polska będzie nadrabiać straty wynikające ze złego systemu, który zabrał prawa ekonomiczne, społeczne, polityczne. Wybory te mają w temacie politycznym pozwolić odzyskać społeczeństwu prawa, które się należały i należą. To duża sprawa. Nie jest to jeszcze demokracja pełna. Nie jest jeszcze to wolność, ale jest największy krok w 45-leciu, który należy wykonać, aby następne po nim nastąpiły - podkreślił Wałęsa.
W wyborach 4 czerwca opozycja demokratyczna w I turze uzyskała 160 ze 161 miejsc w Sejmie przeznaczonych dla kandydatów bezpartyjnych. W wyborach do Senatu kandydaci wspierani przez opozycję uzyskali 99 na 100 możliwych mandatów.
Polska stała się pierwszym krajem bloku wschodniego, w którym przedstawiciele opozycji uzyskali realny wpływ na sprawowanie władzy, co uznawane jest za początek "Jesieni Ludów", która ostatecznie doprowadziła do upadku żelaznej kurtyny.
Jeszcze przed 4 czerwca 1989 roku ówcześni przedstawiciele opozycji i obserwatorzy zagraniczni na antenie Radia Wolna Europa podkreślali, że nad Wisłą czuje się wyjątkowo silną potrzebę zmian. Wtedy Polska, podobnie jak inne kraje bloku wschodniego, znajdowała się w głębokim kryzysie gospodarczym.
Ludzie pamiętali o tym, że komuniści już raz złamali porozumienia z opozycją i brutalnie zakończyli "karnawał Solidarności" wprowadzając stan wojenny. Pomimo to Polacy mieli już dość marazmu gospodarczego i byli zdeterminowani aby ostatecznie doprowadzić do reform.
W 1988 roku o nastrojach w polskim społeczeństwie mówił między innymi jeden z przedstawicieli ówczesnej opozycji, Jacek Kuroń.
- Ta walka nie może zostać przerwana i to jest oczywiste. Czas, żeby rządzący to sobie uświadomili. I sam słyszę, jakie to śmieszne, bo który to raz im powtarzamy?! Tylko, że jest jasne, że społeczeństwo polskie tym razem się nie cofnie, więc w ostatecznym rachunku będą się musieli cofnąć rządzący. Jedna ze stron, robotnicza nie ma innego wyjścia i walczy o swój byt, byt swoich rodzin, a druga o swoją władzę. Nawet powiem więcej to jest walka o władzę ekipy. To nie jest walka o władzę partii, to jest walka o władzę ekipy - analizował.
Zbigniew Brzeziński, były doradca prezydentów USA, w tym doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydenta Jimmy`ego Cartera, na kilka dni przed wyborami, relacjonował na antenie Radia Wolna Europa nastroje polityczne w Polsce. Podkreślił, że w kraju odżyło życie polityczne, a przygotowania do wyborów po stronie opozycji cechuje duże zaangażowanie i pełen profesjonalizm.
- Odczuwa się obecność życia politycznego w rozmowach. Ludzie zaczynają się angażować w wybory, dyskutują kwestie wyborów, spekulują, jaki będzie rezultat wyborów. Po prostu życie polityczne jest faktem. Byłem uderzony energią, dynamiką, skalą działalności w ośrodkach solidarnościowych. Młodzież, kobiety, działacze polityczni. Wielu z nich siedziało i cierpiało. Wszyscy aktywnie zaangażowani. Masa przygotowań, technika wyborcza na bardzo wysokim poziomie. Uproszczone instrukcje jak głosować w procesie głosowania, który będzie bardzo skomplikowany - zaznaczył.
Jeszcze na dzień przed wyborami jeden z czołowych liderów demokratycznej opozycji, Lech Wałęsa podkreślał, że udział w nich jest bardzo ważnym krokiem w stronę koniecznych i oczekiwanych przez społeczeństwo reform. Lech Wałęsa zaznaczył także, że choć nie jest to jeszcze pełna demokracja, to stawka wyborów jest bardzo wysoka.
- Spodziewamy się, że Polska zacznie szybko zmierzać do Europy. Że Polska będzie nadrabiać straty wynikające ze złego systemu, który zabrał prawa ekonomiczne, społeczne, polityczne. Wybory te mają w temacie politycznym pozwolić odzyskać społeczeństwu prawa, które się należały i należą. To duża sprawa. Nie jest to jeszcze demokracja pełna. Nie jest jeszcze to wolność, ale jest największy krok w 45-leciu, który należy wykonać, aby następne po nim nastąpiły - podkreślił Wałęsa.
W wyborach 4 czerwca opozycja demokratyczna w I turze uzyskała 160 ze 161 miejsc w Sejmie przeznaczonych dla kandydatów bezpartyjnych. W wyborach do Senatu kandydaci wspierani przez opozycję uzyskali 99 na 100 możliwych mandatów.
Polska stała się pierwszym krajem bloku wschodniego, w którym przedstawiciele opozycji uzyskali realny wpływ na sprawowanie władzy, co uznawane jest za początek "Jesieni Ludów", która ostatecznie doprowadziła do upadku żelaznej kurtyny.
W 1988 roku o nastrojach w polskim społeczeństwie mówił między innymi jeden z przedstawicieli ówczesnej opozycji, Jacek Kuroń.
Zbigniew Brzeziński, były doradca prezydentów USA, w tym doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydenta Jimmy`ego Cartera, na kilka dni przed wyborami, relacjonował na antenie Radia Wolna Europa nastroje polityczne w Polsce.

Radio Szczecin