Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Stanisław Janicki, zdjęcie archiwalne. Fot. PAP/Piotr Polak
Stanisław Janicki, zdjęcie archiwalne. Fot. PAP/Piotr Polak
Zmarł Stanisław Janicki, krytyk filmowy i historyk kina, a także pisarz, dziennikarz i scenarzysta.
Wielką popularność zdobył, prowadząc ponad 30 lat własny program w Telewizji Polskiej zatytułowany "W starym kinie", w którym prezentował starsze produkcje filmowe. Był to najdłużej nadawany program filmowy w historii naszej telewizji, ukazywał się w latach 1967-1999, przyciągając miliony widzów.

Stanisław Janicki zmarł w wieku 92 lat. Wyreżyserował blisko 40 filmów dokumentalnych, do których napisał scenariusze, między innymi z dziedziny sztuki filmowej, jak: "Za winy niepopełnione. Eugeniusz Bodo", ale też dotyczące opery - "Scena pełna muzyki i tańca" czy historyczne - "Konterfekty króla jegomości", rzecz o Janie III Sobieskim.

W kultowym programie "W starym kinie" Stanisław Janicki nie tylko pokazywał przedwojenne polskie filmy, ale także poszukiwał w nich ciekawych wątków czy opowiadał o zmianach kulturowych i obyczajowych. W audycji Polskiego Radia w 1978 roku mówił o klasycznym pomyśle kina - tzw. przebierankach.

- To znaczy Pan za Panią, Pani za Pana lub Pan udaje kogoś innego, adiutant udaje porucznika, porucznik udaje adiutanta, pokojówka baronową, baronowa pokojówkę i tak dalej. Czyli ten taki najklasyczniejszy, tak powiem, gag filmowy, który w innych kinematografiach jednak mimo wszystko, ponieważ jest on dosyć ryzykowny, był stosowany dosyć oszczędnie. Natomiast u nas właściwie w co drugiej komedii to była ta sprawa, bo to były i "Manewry miłosne", i "Wacuś", i "Sportowiec mimo woli" - mówił Janicki.

Stanisław Janicki wspominał w Polskim Radiu (2013), że początki jego zainteresowania kinem sięgają okresu przedwojennego, kiedy jako dziecko obejrzał film "Królewna Śnieżka" Walta Disneya, i zapamiętał scena po scenie.

- Mój ojciec, mnie i brata, mieszkaliśmy wtedy w Warszawie, zaprowadził do sali Romy, bo tam uroczyste i no takie filmy kasowe były pokazywane i tym filmem była Walta Disneya "Królewna Śnieżka i Krasnoludki". No ale powiedzmy, że to jest efektowny początek - podkreślał.

W gawędzie na antenie Polskiego Radia (2013) wspominał studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim w latach 50., które przypadły na okres stalinizmu i przełom po śmierci dyktatora Stalina. Stanisław Janicki podkreślił, że miał szczęście, iż uczyli go wspaniali przedwojenni wykładowcy, jak Grzegorz Jaszuński i po odbiorze dyplomu był pewny, że chce zajmować się filmem.

- Wybrałem zawód, który chciałbym wykonywać. To znaczy, że będę dziennikarzem, ale dziennikarzem filmowym. Nie interesują mnie sprawy polityczne, społeczne, gospodarcze, jakiekolwiek inne. Interesuje mnie po prostu film. Będę poznawał film, będę się uczył tego filmu i będę pisał. A gdzieś zostawało, że kiedyś trzeba by zacząć robić te filmy samemu - powiedział Janicki.

Stanisław Janicki wykładał na wielu uczelniach, między innymi w warszawskiej PWST i na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Pasjonat sztuki filmowej w audycji Polskiego Radia w 2013 roku opowiadał o braciach Władysławie i Antonim Krzemińskich, pionierach polskiej kinematografii, którzy pod koniec XIX wieku uruchomili w Łodzi pierwsze kino w Polsce.

- Jeździli po całym Imperium Rosyjskim, aż po granicę chińską. Z czym jeździli? Z pierwszymi filmami Lumierowskimi. Natomiast warunki, w jakich oni te filmy pokazywali, wtedy agregat to była machina, którą oni zamówili w Paryżu. Została wyprodukowana, dostarczona tutaj do Polski, ale ją ciągnął zaprzęg ośmiokonny. Wielka machina po to, żeby ze skrzyneczki nie za dużej przy pomocy korbki pokazywać jakieś właśnie te cienie - dodał Janicki.

Stanisław Janicki jest autorem książek o tematyce filmowej. Miłośnicy kina szczególnie cenią jego: "Film polski od A do Z", "Film japoński", "Polskie filmy fabularne 1902-1988" czy "Odeon. Felietony filmowe".

Autor dramatu "Iskra we mgle" wystawionego w 1980 roku w Teatrze Dramatycznym w Legnicy zajmował się też tłumaczeniami sztuk japońskich, jak: "To ja jestem duchem" Kobo Abe, "Madame de Sade" Yukio Mishimy oraz "Wiśnie w kwiatach" Minoru Betsuyaku, realizowanych na scenach Starego Teatru w Krakowie czy teatrów warszawskich.

Stanisław Janicki został odznaczony między innymi Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za "wybitne zasługi dla polskiej kultury, za działalność na rzecz upowszechniania sztuki filmowej i teatralnej". Dwukrotny laureat Nagrody im. Karola Irzykowskiego, otrzymał Złoty Ekran - nagrodę tygodnika "Ekran" oraz Nagrodę VIII Festiwalu Muzyki Filmowej w Łodzi. W 2013 roku został uhonorowany Nagrodą Specjalną Stowarzyszenia Filmowców Polskich.

Edycja tekstu: Michał Tesarski
W audycji Polskiego Radia w 1978 roku mówił o klasycznym pomyśle kina - tzw. przebierankach.
Stanisław Janicki wspominał w Polskim Radiu (2013), że początki jego zainteresowania kinem sięgają okresu przedwojennego, kiedy jako dziecko obejrzał film "Królewna Śnieżka" Walta Disneya, i zapamiętał scena po scenie.
Stanisław Janicki podkreślił, że miał szczęście, iż uczyli go wspaniali przedwojenni wykładowcy, jak Grzegorz Jaszuński i po odbiorze dyplomu był pewny, że chce zajmować się filmem.
Pasjonat sztuki filmowej w audycji Polskiego Radia w 2013 roku opowiadał o braciach Władysławie i Antonim Krzemińskich.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty