Premierzy Polski, Węgier, Czech i Słowacji, którzy spotkali się w Godollo niedaleko Budapesztu, są przekonani, że Grupa Wyszehradzka wróci na dawne tory.
W ostatnich latach współpraca między tymi państwami była osłabiona, a momentem zwrotnym było dojście do władzy proeuropejskiej partii Tisza. Premierzy byli pytani podczas konferencji prasowej o to, co było przyczyną tej stagnacji. Donald Tusk bez wahania wskazał na rządy premiera Węgier Viktora
- Ja nie mogłem współpracować z Wiktorem Orbanem dla tych samych powodów, dla których Węgrzy dalej nie mogli znieść jego władzy. Jest jakiś poważny powód, dla którego w sposób tak niesamowity, tak większościowy Węgrzy wyrazili swoją opinię. Ja mam dokładnie taką samą opinię jak wyborcy na Węgrzech na to, co działo się w ostatnich latach, w różnych wymiarach - powiedział Tusk.
Szczyt V4 odbył się na zaproszenie premiera Węgier Petera Magyara. Od lipca przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej będzie sprawowała Słowacja.
- Ja nie mogłem współpracować z Wiktorem Orbanem dla tych samych powodów, dla których Węgrzy dalej nie mogli znieść jego władzy. Jest jakiś poważny powód, dla którego w sposób tak niesamowity, tak większościowy Węgrzy wyrazili swoją opinię. Ja mam dokładnie taką samą opinię jak wyborcy na Węgrzech na to, co działo się w ostatnich latach, w różnych wymiarach - powiedział Tusk.
Szczyt V4 odbył się na zaproszenie premiera Węgier Petera Magyara. Od lipca przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej będzie sprawowała Słowacja.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin