Dwie osoby zginęły, jedna została ranna w katastrofie awionetki na warszawskim Bemowie.
Przy podchodzeniu do lądowania maszyna spadła na ziemię i stanęła w płomieniach. Do zdarzenia doszło na terenie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
- Widziałam jedynie czarne kłęby dymu i jednego pana, który przeżył, gdy był ratowany. - Byłam tutaj na egzaminie, nie wiedziałam, czy się odbędzie. Egzaminy się odbywają mimo wszystko normalnie, z powrotem, nie było opóźnienia. - Jechaliśmy pół godziny temu, to akurat tutaj były wielkie kłęby dymu, czarnego dymu. I myśleliśmy, że to może samochód - mówią mieszkańcy.
Przyczyny wypadku zbada specjalna komisja.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Widziałam jedynie czarne kłęby dymu i jednego pana, który przeżył, gdy był ratowany. - Byłam tutaj na egzaminie, nie wiedziałam, czy się odbędzie. Egzaminy się odbywają mimo wszystko normalnie, z powrotem, nie było opóźnienia. - Jechaliśmy pół godziny temu, to akurat tutaj były wielkie kłęby dymu, czarnego dymu. I myśleliśmy, że to może samochód - mówią mieszkańcy.
Przyczyny wypadku zbada specjalna komisja.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin