Weszła w życie opłata manipulacyjna, która obejmuje każdą kategorię towarów spoza krajów UE wykazanych w zgłoszeniu celnym. Wynosi 2 euro [ok. 8,84 zł - dop. red.].
Wicedyrektorka Departamentu Ceł w Ministerstwie Finansów Katarzyna Krawicz-Nowak powiedziała, że wprowadzenie opłaty wynika z dużej liczby przesyłek o niskiej wartości, którą muszą obsługiwać celnicy.
- Opłata manipulacyjna ma pokryć takie zwiększone koszty usług organów celnych, czyli obsługi zgłoszenia celnego. Drobne przesyłki, szczególnie ich bardzo duża liczba w ostatnich latach napływająca na obszar unijny, generuje masę czynności po stronie organów celnych - mówi wicedyrektorka Departamentu Ceł.
Katarzyna Krawicz-Nowak przypomniała, że w lipcu wprowadzono cło na towary o niskiej wartości napływające spoza krajów UE. Dodała, że spowodowało to widoczny spadek zgłoszeń celnych.
- W lipcu tych zgłoszeń było już o 50 procent mniej, pozycji towarowych było o 75 proc. mniej. Podobnie było w sierpniu, we wrześniu jeszcze bardziej spadła ta liczba - mówi wicedyrektorka Departamentu Ceł w Ministerstwie Finansów.
Katarzyna Krawicz-Nowak zaznaczyła, że choć uiszczenie opłaty manipulacyjnej leży po stronie platformy sprzedającej, to w praktyce często będą za nią płacili konsumenci, bo prawdopodobnie będzie w jakiś sposób wliczona w cenę zamawianych towarów.
- Opłata manipulacyjna ma pokryć takie zwiększone koszty usług organów celnych, czyli obsługi zgłoszenia celnego. Drobne przesyłki, szczególnie ich bardzo duża liczba w ostatnich latach napływająca na obszar unijny, generuje masę czynności po stronie organów celnych - mówi wicedyrektorka Departamentu Ceł.
Katarzyna Krawicz-Nowak przypomniała, że w lipcu wprowadzono cło na towary o niskiej wartości napływające spoza krajów UE. Dodała, że spowodowało to widoczny spadek zgłoszeń celnych.
- W lipcu tych zgłoszeń było już o 50 procent mniej, pozycji towarowych było o 75 proc. mniej. Podobnie było w sierpniu, we wrześniu jeszcze bardziej spadła ta liczba - mówi wicedyrektorka Departamentu Ceł w Ministerstwie Finansów.
Katarzyna Krawicz-Nowak zaznaczyła, że choć uiszczenie opłaty manipulacyjnej leży po stronie platformy sprzedającej, to w praktyce często będą za nią płacili konsumenci, bo prawdopodobnie będzie w jakiś sposób wliczona w cenę zamawianych towarów.

Radio Szczecin