Mężczyzna, który dzisiaj spadł z Suchych Czub w Tatrach, nie żyje. To 62-letni mieszkaniec Katowic.
Jak mówi Andrzej Maciata, ratownik dyżurny TOPR, który brał udział w akcji ratunkowej, mężczyzna najprawdopodobniej spadł z przełęczy, z wysokości około 40 metrów, bo stracił równowagę, gdy powiał mocniejszy wiatr. Zginął na miejscu. Mężczyzna był w towarzystwie żony i innych turystów, którzy zawiadomili ratowników.
W akcji ratunkowej wzięło udział dwóch ratowników, a także śmigłowiec TOPR.
W akcji ratunkowej wzięło udział dwóch ratowników, a także śmigłowiec TOPR.

Radio Szczecin