Ministerstwo Spraw Nadzwyczajnych Federacji Rosyjskiej potwierdza, że na pokładzie zatopionego statku "Bułgaria" było 208 osób. Ratownicy wydobyli już 41 ciał z wraku statku i kontynuują tę operację. 80 osób udało się uratować, pozostałe są uznawane za zaginione bez wieści, ale szanse na ich odnalezienie żywymi są bardzo małe.
Jeszcze dziś rozpocznie się operacja podnoszenia wraku z dna Wołgi. Prom pasażerski „Bułgaria" zatonął w niedzielne przedpołudnie. Eksperci Komitetu Śledczego i rosyjskiej Prokuratury Transportowej twierdzą, że podstawową przyczyną tragedii były liczne zaniedbania złogi i przewoźnika.
„Bułgaria" wyszła z portu w Kazaniu z niesprawnym silnikiem, przewoźnik nie miał licencji na rejsy pasażerskie, pasażerowie nie byli zaznajomieni z instrukcją bezpieczeństwa, na pokładzie znajdowało się kilkadziesiąt osób więcej niż dopuszcza to instrukcja eksploatacji. Tego typu zaniedbań i błędów mogło być więcej.
Ogłaszając 12 lipca dniem żałoby narodowej prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiedział wnikliwe śledztwo w sprawie zatonięcia „Bułgarii". „Już dziś wiemy, że do czegoś takiego by nie doszło gdyby przestrzegano warunków bezpieczeństwa i norm technologicznych. Trzeba szczegółowo wyjaśnić dlaczego coś takiego się wydarzyło" - oświadczył Miedwiediew. Prezydent Rosji dodał, że surowo zostaną ukarani ci, którzy dopuścili się naruszenia zasad bezpieczeństwa.
Dmitrij Miedwiediew zażądał także technicznego przeglądu wszystkich jednostek pływających i wycofania z eksploatacji tych, które nie spełniają podstawowych norm bezpieczeństwa.
„Bułgaria" wyszła z portu w Kazaniu z niesprawnym silnikiem, przewoźnik nie miał licencji na rejsy pasażerskie, pasażerowie nie byli zaznajomieni z instrukcją bezpieczeństwa, na pokładzie znajdowało się kilkadziesiąt osób więcej niż dopuszcza to instrukcja eksploatacji. Tego typu zaniedbań i błędów mogło być więcej.
Ogłaszając 12 lipca dniem żałoby narodowej prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiedział wnikliwe śledztwo w sprawie zatonięcia „Bułgarii". „Już dziś wiemy, że do czegoś takiego by nie doszło gdyby przestrzegano warunków bezpieczeństwa i norm technologicznych. Trzeba szczegółowo wyjaśnić dlaczego coś takiego się wydarzyło" - oświadczył Miedwiediew. Prezydent Rosji dodał, że surowo zostaną ukarani ci, którzy dopuścili się naruszenia zasad bezpieczeństwa.
Dmitrij Miedwiediew zażądał także technicznego przeglądu wszystkich jednostek pływających i wycofania z eksploatacji tych, które nie spełniają podstawowych norm bezpieczeństwa.

Radio Szczecin