Amerykański wywiad prawdopodobnie prowadził w Pakistanie program fałszywych szczepionek, by zdobyć DNA członków rodziny Osamy bin Ladena. Miało to doprowadzić do zlokalizowania tego poszukiwanego terrorysty. Sprawę nagłaśniają brytyjskie i amerykańskie media.
Według brytyjskiego dziennika The Guardian, CIA współpracowała z pakistańskim lekarzem Shakilem Afridim, który zaczął podawać dzieciom rzekome szczepionki w mieście Abbottabad, w którym potem zastrzelono bin Ladena. Potwierdzają to pakistańskie źródła wojskowe, cytowane przez BBC. Szczepionki miały mieć postać kropli przeciw polio.
Według doniesień, Amerykanie porównywali DNA dzieci, mogących być dziećmi bin Ladena z materiałem genetycznym jego siostry. To mogło prowadzić do potwierdzenia obecności terrorysty w rezydencji w Abbottabadzie, sugeruje dziennik New York Times.
Osama bin Laden, podejrzewany o zorganizowanie ataków z 11 września 2001 roku został zastrzelony przez siły amerykańskie w Abbottabadzie, drugiego maja. Od tamtej pory stosunki między Waszyngtonem a Islamabadem są mocno napięte. Ani rząd Pakistański ani CIA nie komentują doniesień mediów w tej sprawie.
Według doniesień, Amerykanie porównywali DNA dzieci, mogących być dziećmi bin Ladena z materiałem genetycznym jego siostry. To mogło prowadzić do potwierdzenia obecności terrorysty w rezydencji w Abbottabadzie, sugeruje dziennik New York Times.
Osama bin Laden, podejrzewany o zorganizowanie ataków z 11 września 2001 roku został zastrzelony przez siły amerykańskie w Abbottabadzie, drugiego maja. Od tamtej pory stosunki między Waszyngtonem a Islamabadem są mocno napięte. Ani rząd Pakistański ani CIA nie komentują doniesień mediów w tej sprawie.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Znowu Informacyjna Agencja Radiowa (Radio Erewań) puściła pawia...
Amerykanie nie "rozprowadzali" fałszywych szczepionek; co w tym przypadku znaczy "rozprowadzać". Rozprowadzać - znaczy sprzedawać hurtowo, w dużych ilościach, a w Pakistanie nikt szczepionkami nie handlował. Jeszcze większa brednia: nie chodziło o "program fałszywych szczepionek" - bo szczepionki były jak najbardziej prawdziwe, nota bene - przeciwko żółtaczce. Nie chodziło więc o "program fałszywych szczepionek" - a o program fałszywych szczepień. Dokładniej - o fałszywy program szczepień, bo tylko program był tu fałszywy. Fałszywy w tym znaczeniu, że mimo iż podawano ludziom prawdziwe szczepionki, nie było tak na prawdę poważnie traktowanego "programu" a był to jedynie pretekst do dotarcia do osób zamieszkałych w tym jednym konkretnym domu i - przy okazji podania prawdziwej szczepionki - pobrania materiału genetycznego możliwego do przeanalizowania i porównania z posiadanym materiałem genetycznym zmarłej w 2010 roku siostry Osamy Ibn Ladena. Wynik tego badania mógł być dowodem, że w domu mieszkają dzieci spokrewnione z rodzina Ibn Ladena a więc pośrednio być może także i on sam.
A więc: prawdziwe szczepienia prawdziwymi szczepionkami choć w ramach "nieprawdziwego" programu szczepień.
Piszę to by wykazać dramatyczną jakość "informacji" przekazywanych przez IAR...
Oczywiście najważniejszego w tej sprawie IAR nie podała: lekarzowi wykonującemu szczepienia nie udało się nikogo z mieszkańców tego domu zaszczepić a więc i pobrać materiału do badań genetycznych, więc cała akcja po prostu nie udała się...

Radio Szczecin