Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz

Zakończyło się przesłuchanie Ruperta i Jamesa Murdocha w brytyjskim parlamencie. Właściciele News Corporation zostali wezwani przez deputowanych, by wyjaśnić sprawę podsłuchów stosowanych przez należące do ich koncernu bulwarówki.
Brytyjscy parlamentarzyści chcieli przede wszystkim dowiedzieć się, czy medialni magnaci wiedzieli o nielegalnych praktykach, jakie dziennikarze "News of the World" i "The Sun" stosowali przy zbieraniu informacji.

Właściciele News Corporation przeprosili wszystkich, którzy padli ofiarą podsłuchów. Rupert Murdoch przyznał, że to "najbardziej upokarzający dzień w jego życiu" i że czuje się zawstydzony sprawą włamania do poczty głosowej zamordowanej nastolatki. Podkreślał, że stracił z oczu tabloid "News of the World", który złamał obowiązujące w holdingu zasady etyczne. Zapowiedział, że wszyscy winni zostaną odnalezieni i poniosą konsekwencje.

Jednocześnie jednak Rupert Murdoch przyznał, że nie może ponosić odpowiedzialności za to, co się stało. Bronił też byłych szefów "News of the World", Rebeki Brooks i Lessa Hintona, którzy w ostatnich dniach zrezygnowali z pełnionych obecnie funkcji. Murdoch twierdzi, że nie byli oni świadomi tego, co robili dziennikarze bulwarówki. "Niestety, Less Hinton zrezygnował w piątek po tym, jak to samo zrobiła Rebekah Brooks. Oboje mówili, że kierowali firmą w okresie, który jest teraz krytykowany. Oboje sami poprosili o zwolnienie. Wcześniej ufałem Rebece Brooks i nadal jej ufam" - oświadczył.

Rupert Murdoch oświadczył, że nie ma natomiast dowodów, że dziennikarze jego tabloidów włamywali się do telefonów komórkowych ofiar zamachów z 11 września. Wcześniej informacje takie podawały amerykańskie media.

Szef News Corporation oświadczył też, że nie ma na razie planów otwierania nowego tabloidu w miejsce zamkniętego "News of the World". Z kolei James Murdoch przyznał, że chce zapewnić pracę przynajmniej części z dwustu zwolnionych właśnie dziennikarzy bulwarówki. "Nasza firma robi wszystko co może, aby dziennikarze i pracownicy "News of the World", którzy nie mieli z tą sprawą nic wspólnego, których nie można o nic obwiniać, a wielu z nich wykonywało wspaniałą pracę, zostali ponownie przez nas zatrudnieni" - powiedział.

Brytyjscy deputowani z komisji do spraw mediów zadawali szefom News Corporation szczegółowe pytania dotyczące zarówno polityki kadrowej prowadzonej w firmie jak i działań podjętych przez szefów w związku z policyjnym śledztwem. Na większość spośród szczegółowych pytań James Murdoch konsekwentnie odmawiał jednak odpowiedzi. "Toczy się w tej sprawie śledztwo kryminalne i myślę, że nie byłoby dobrze z mojej strony, gdybym mówił o szczegółach, które dotyczą śledztwa, bo to mogłoby spowodować problemy policji w tak ważnej pracy, jaką wykonują" - mówił.

Przesłuchanie Ruperta i Jamesa Murdocha zostało na kilka minut przerwane po tym, jak do sali w brytyjskim Westminsterze wdarli się protestujący. W kierunku Ruperta Murdocha miała polecieć pianka do golenia.

Wcześniej parlamentarzyści przesłuchali dotychczasowego szefa Scotland Yardu oraz jego zastępcę. Obaj mężczyźni w ostatnich dniach złożyli dymisje w związku z aferą podsłuchową i podejrzeniami, że nie dopełnili obowiązków. Obecnie trwa przesłuchanie byłej naczelnej "News of the World" Rebeki Brooks.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

Posłuchaj najnowszych Wiadomości Radia Szczecin

Archiwum informacji

poniedziałek31wtorek01środa02czwartek03piątek04sobota05niedziela06poniedziałek07wtorek08środa09czwartek10piątek11sobota12niedziela13poniedziałek14wtorek15środa16czwartek17piątek18sobota19niedziela20poniedziałek21wtorek22środa23czwartek24piątek25sobota26niedziela27poniedziałek28wtorek29środa30czwartek01piątek02sobota03niedziela04

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty