Norwescy śledczy uważają, że Anders Behring Breivik działał sam. 32-letni zamachowiec, który w ubiegły piątek zdetonował bombę w centrum Oslo i otworzył ogień do nastolatków na wyspie Uteoya, siedzi w tymczasowym areszcie. Podczas przesłuchań na policji powiedział, że działał sam, ale w sądzie stwierdził, że jest członkiem antyislamskiej organizacji.
Pierwsze informacje po atakach sugerowały, że dokonała ich grupa radykalnych muzułmanów. Kilka godzin później okazało się jednak, że za zamachami stoi rodowity Norweg, określany jako prawicowy i antymuzułmański ekstremista. Eksperci podkreślają, że dzięki temu imigranci w Norwegii wciąż mogą czuć się bezpiecznie.
Fazal Hussein urodził się w Pakistanie, ale 14 lat temu przyjechał do Oslo. Przez kilka godzin po zamachu razem z wieloma innymi muzułmanami mieszkającymi we wschodnich dzielnicach stolicy żył w strachu. „Gdy na początku usłyszeliśmy, że za zamachem stoją islamiści, zaczęliśmy się obawiać kłopotów. Na szczęście dla nas, okazało się, że zrobił to człowiek stąd, z Norwegii" - dodaje Hussein w rozmowie z Polskim Radiem.
Norwegowie zgodnie twierdzą, że gdyby za zamachem rzeczywiście stali islamiści, mogłoby to oznaczać groźbę odwetu na mieszkających w tym kraju muzułmanach. Ponieważ jednak zamachu dokonał Norweg, chęć odwetu zastąpiło poczucie jedności i solidarności narodu wobec tragedii. W poniedziałkowej pokojowej manifestacji w centrum Oslo wzięło udział 250 tysięcy osób. „Ten człowiek zabił wiele osób i próbował podzielić społeczeństwo. My jesteśmy tutaj wszyscy razem, aby pokazać, że mu się nie udało" - mówił Polskiemu Radiu jeden z uczestników demonstracji.
Ataki, których dokonał Norweg oznaczają jednak, że Norwegia będzie musiała dokonać poważnych zmian w systemie bezpieczeństwa. Ekspert od spraw terroryzmu z Norweskiego Instytutu Studiów Obronnych Anders Romarheim podkreśla, że zmieni się także mentalność ludzi. Zamachy podważyły bowiem wiarę społeczeństwa, że kraj jest spokojny i bezpieczny. „Ataku dokonał obywatel Norwegii, który tak jak wielu z nas przeżył tu całe swoje życie. Teraz trzeba się z tym zmierzyć. Musimy sobie to uświadomić i przyznać, że coś takiego może jednak się zdarzyć tutaj" - dodał ekspert w rozmowie z Polskim Radiem.
Premier Norwegii zapowiedział wczoraj, że mimo zamachów, kraj pozostanie otwarty, a odpowiedzią na ataki będzie jeszcze więcej tolerancji.
Fazal Hussein urodził się w Pakistanie, ale 14 lat temu przyjechał do Oslo. Przez kilka godzin po zamachu razem z wieloma innymi muzułmanami mieszkającymi we wschodnich dzielnicach stolicy żył w strachu. „Gdy na początku usłyszeliśmy, że za zamachem stoją islamiści, zaczęliśmy się obawiać kłopotów. Na szczęście dla nas, okazało się, że zrobił to człowiek stąd, z Norwegii" - dodaje Hussein w rozmowie z Polskim Radiem.
Norwegowie zgodnie twierdzą, że gdyby za zamachem rzeczywiście stali islamiści, mogłoby to oznaczać groźbę odwetu na mieszkających w tym kraju muzułmanach. Ponieważ jednak zamachu dokonał Norweg, chęć odwetu zastąpiło poczucie jedności i solidarności narodu wobec tragedii. W poniedziałkowej pokojowej manifestacji w centrum Oslo wzięło udział 250 tysięcy osób. „Ten człowiek zabił wiele osób i próbował podzielić społeczeństwo. My jesteśmy tutaj wszyscy razem, aby pokazać, że mu się nie udało" - mówił Polskiemu Radiu jeden z uczestników demonstracji.
Ataki, których dokonał Norweg oznaczają jednak, że Norwegia będzie musiała dokonać poważnych zmian w systemie bezpieczeństwa. Ekspert od spraw terroryzmu z Norweskiego Instytutu Studiów Obronnych Anders Romarheim podkreśla, że zmieni się także mentalność ludzi. Zamachy podważyły bowiem wiarę społeczeństwa, że kraj jest spokojny i bezpieczny. „Ataku dokonał obywatel Norwegii, który tak jak wielu z nas przeżył tu całe swoje życie. Teraz trzeba się z tym zmierzyć. Musimy sobie to uświadomić i przyznać, że coś takiego może jednak się zdarzyć tutaj" - dodał ekspert w rozmowie z Polskim Radiem.
Premier Norwegii zapowiedział wczoraj, że mimo zamachów, kraj pozostanie otwarty, a odpowiedzią na ataki będzie jeszcze więcej tolerancji.

Radio Szczecin