Mija tydzień od zamachów w Norwegii. W ubiegły piątek po południu Anders Behring Breivik zdetonował bombę umieszczoną w samochodzie zaparkowanym w pobliżu siedziby norweskiego premiera w Oslo. Dwie godziny później na wyspie Uteoya mężczyzna otworzył ogień do młodzieży, która przebywała na letnim obozie Partii Pracy. W obu zamachach zginęło w sumie 76 osób.
Zamachy były dla Norwegów szokiem. Mieszkająca w Norwegii polska pisarka, filozof i intelektualistka, profesor Nina Witoszek podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem, że Norwegowie zawsze uważali swój kraj za wyjątkowo bezpieczny. „Norwedzy zawsze się postrzegali jako najlepszy kraj świata i tak rzeczywiście było przez ostatnich 10-15 lat. Norwedzy stracili poniekąd cnotę, ponieważ zetknęli się bezpośrednio ze złem. To jest kultura, która miała prawie zerowy kontakt ze złem od II wojny światowej. Ale co jest ciekawe, w ostatnich reakcjach mówi się o tym, że Norwedzy wygrają z powrotem raj na ziemi" - uważa.
Profesor Nina Witoszek dodaje, że w najbliższych dniach można spodziewać się zmian w systemie bezpieczeństwa w Norwegii. „To bezpieczeństwo na pewno przez jakiś czas, 2-3 miesiące, zostanie przez Norwegów wzięte bardziej poważnie. Mam wrażenie, że zmniejszy się zaufanie, które jest fundamentem tego nordyckiego modelu. Chociaż wszystkie się kontrolują i uważają, że nie można oddać tego zaufania. Nie jest więc wykluczone, że Norwegia będzie taka jaka była. Nie będzie nowej Norwegii obłożonej kordonami policji, ale wszystko będzie bardzo dyskretne" - mówi prof. Witoszek w rozmowie z Polskim Radiem.
Premier Norwegii zapowiedział powołanie komisji parlamentarnej, która ma zbadać okoliczności zamachów i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Chodzi tu przede wszystkim o zmiany, jakie czekają nowerski system bezpieczeństwa. Jens Stoltenberg zapowiedział jednocześnie, że Norwegia pozostanie krajem otwartym.
Sprawca zamachów, 32-letni Anders Behring Breivik siedzi w tymczasowym areszcie. Grozi mu 21 lat więzienia, ale jeśli dostanie zarzuty zbrodni przeciwko ludzkości, to może spędzić za kratkami nawet 30 lat.
Profesor Nina Witoszek dodaje, że w najbliższych dniach można spodziewać się zmian w systemie bezpieczeństwa w Norwegii. „To bezpieczeństwo na pewno przez jakiś czas, 2-3 miesiące, zostanie przez Norwegów wzięte bardziej poważnie. Mam wrażenie, że zmniejszy się zaufanie, które jest fundamentem tego nordyckiego modelu. Chociaż wszystkie się kontrolują i uważają, że nie można oddać tego zaufania. Nie jest więc wykluczone, że Norwegia będzie taka jaka była. Nie będzie nowej Norwegii obłożonej kordonami policji, ale wszystko będzie bardzo dyskretne" - mówi prof. Witoszek w rozmowie z Polskim Radiem.
Premier Norwegii zapowiedział powołanie komisji parlamentarnej, która ma zbadać okoliczności zamachów i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Chodzi tu przede wszystkim o zmiany, jakie czekają nowerski system bezpieczeństwa. Jens Stoltenberg zapowiedział jednocześnie, że Norwegia pozostanie krajem otwartym.
Sprawca zamachów, 32-letni Anders Behring Breivik siedzi w tymczasowym areszcie. Grozi mu 21 lat więzienia, ale jeśli dostanie zarzuty zbrodni przeciwko ludzkości, to może spędzić za kratkami nawet 30 lat.

Radio Szczecin