Pułkownik Robert Benedickt z komisji badającej okoliczności przyczyny katastrofy smoleńskiej poinformował, że - według komisji - samolot TU 154 M był sprawny techniczne do momentu zderzenia się z ziemią.
Dodał, że komendy generowane przez system TAS były prawidłowe. Natomiast - według komisji - kierownik strefy lądowania wydawał załodze polskiego samolotu błędne komendy.
Stwierdzono też, że na pokładzie nie było materiałów wybuchowych. W Kancelarii Premiera, komisja Jerzego Millera przedstawia właśnie treść raportu końcowego.
Stwierdzono też, że na pokładzie nie było materiałów wybuchowych. W Kancelarii Premiera, komisja Jerzego Millera przedstawia właśnie treść raportu końcowego.

Radio Szczecin