Według komisji ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera, podczas lotu Tu-154M z Warszawy do Smoleńska, doszło do licznych uchybień.
Z raportu wynika, że załoga była nieodpowiednio przeszkolona, na pokładzie nie było odpowiedniej współpracy, a jedynie dowódca załogi mówił po rosyjsku i mógł porozumieć się z kontrolerami w Smoleńsku. Wskazano także na istotne błędy rosyjskiej wieży kontrolnej, która nie potrafiła naprowadzić prezydenckiego tupolewa na właściwy kurs, a jej komendy i informacje na temat wysokości lotu były mylne.
Jak napisano w raporcie końcowym, samolot był sprawny i wszystkie jego urządzenia działały prawidłowo do końca. Na jego pokładzie nie znaleziono materiałów wybuchowych. Komisja ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera nie stwierdziła też, by na załogę wywoływano naciski i zmuszano ją do lądowania w Smoleńsku.
Eksperci ustalili, że zgon 8 członków załogi oraz 88 pasażerów nastąpił z powodu ciężkich wewnętrznych obrażeń wielonarządowych. Powstały one w wyniku działania przeciążeń udarowych w trakcie zderzenia samolotu z ziemią.
Maszyna, jak czytamy w raporcie, wykonywała lot w misji oficjalnej i przewoziła na pokładzie Prezydenta RP wraz z delegacją. Na podstawie przepisów międzynarodowego prawa lotniczego nie można jednoznacznie określić statusu statku powietrznego, ze względu na niejednolitą praktykę państw w tym zakresie. Z przepisów prawa lotniczego wynika, że polski państwowy statek powietrzny używany przez Siły Zbrojne RP uważa się za wojskowy statek powietrzny. Według zapisów polskiego prawa lotniczego oraz "Instrukcji organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD", samolot Tu-154M był państwowym (wojskowym) statkiem powietrznym o statusie HEAD.
Według komisji, lotnisko SMOLEŃSK PÓŁNOCNY było wojskowym lotniskiem niespełniającym norm międzynarodowych oraz zaleconych metod i zasad postępowania. System nie spełniał więc wymogów lądowania przy ograniczonej widoczności. Lotnisko w Smoleńsku nie zapewniało bezpiecznych warunków lądowania.
W raporcie stwierdzono, że podczas przygotowywania rejsów samolotów specjalnych w dniach 7 i 10.04 nie dokonano oceny ryzyka wykonania tych rejsów na lotnisko SMOLEŃSK PÓŁNOCNY, które od jesieni 2009 r. nie funkcjonowało. Miało być ono otwarte tymczasowo dla przyjęcia samolotów przewożących załogi premiera i prezydenta. Mimo to nie przeprowadzono oceny przydatności lotniska smoleńskiego do przyjęcia samolotu o statusie HEAD.
Zdaniem ekspertów, zaniedbania w tej kwestii wynikały z braku procedury umożliwiającej przeprowadzenie analizy oraz przyjęcia deklaracji strony rosyjskiej, że lotnisko będzie gotowe na przyjęcie rejsów specjalnych.
Mimo zakazu używania na pokładzie telefonów komórkowych, spośród znalezionych na miejscu wypadku telefonów komórkowych co najmniej 18 było aktywnych, zalogowanych do sieci. Jeden należał do członka personelu pokładowego, dwa do pracowników Kancelarii Prezydenta RP, trzy do generałów, w tym Dowódcy Sił Powietrznych, a jeden do Małżonki Prezydenta RP.
Komisja Jerzego Millera wiele zaleceń w raporcie końcowym zaadresowała do Dowództwa Sił Powietrznych. Wśród nich znalazło się sprawdzenie prawidłowości nadawania uprawnień załogom z 36 pułku specjalnego lotnictwa transportowego, obsługujących loty VIP-ów.
Dowództwo powinno też opracować nowe zasady szkolenia i nadawania pilotom uprawnień instruktorskich. Komisja wskazała też na potrzebę opracowania programu szkolenia załóg na samolocie Tu-154M z wykorzystaniem symulatorów i rozszerzeniem zakresu tych szkoleń. Zalecono opracowanie instrukcji i zasad współdziałania załóg.
Komisja wskazała też na potrzebę wprowadzenia zmian w "Regulaminie lotów lotnictwa Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej" między innymi w zakresie informacji meteorologicznych. Dowództwo Sił Powietrznych powinno także między innymi opracować zasady prowadzenia nadzoru operacyjnego w lotach międzynarodowych, przetłumaczyć na język polski dokumentację samolotów i śmigłowców eksploatowanych w przez spec pułk lub zorganizować kursy językowe dla personelu latającego i technicznego.
Dowódca specpułku powinien opracować zasady: przygotowania lotów i dokumentowania tego procesu, podziału na kategorie lotnisk i lądowisk, na które mogą być wykonywane lądowania, przekazywania koordynatorowi ruchu lotniczego spec pułku informacji o niebezpiecznych zjawiskach pogody i niebezpiecznych warunkach atmosferycznych przez załogi statków powietrznych. Dowódca powinien też opracować nową instrukcję operacyjną wojskowego portu lotniczego Warszawa-Okęcie.
Zalecenia adresowane są także do resortu spraw zagranicznych, obrony narodowej, Kancelarii Prezydenta i Premiera w zakresie współpracy w zamawianiu lotów ze spec pułku.
Szef Sztabu Generalnego, Szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, Szef Szkolenia Sił Powietrznych otrzymali zalecenia między innymi w zakresie szkolenia załóg spec pułku.
Dokument komisji Jerzego Millera ma 328 stron i zawiera 5 załączników.
Jak napisano w raporcie końcowym, samolot był sprawny i wszystkie jego urządzenia działały prawidłowo do końca. Na jego pokładzie nie znaleziono materiałów wybuchowych. Komisja ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera nie stwierdziła też, by na załogę wywoływano naciski i zmuszano ją do lądowania w Smoleńsku.
Eksperci ustalili, że zgon 8 członków załogi oraz 88 pasażerów nastąpił z powodu ciężkich wewnętrznych obrażeń wielonarządowych. Powstały one w wyniku działania przeciążeń udarowych w trakcie zderzenia samolotu z ziemią.
Maszyna, jak czytamy w raporcie, wykonywała lot w misji oficjalnej i przewoziła na pokładzie Prezydenta RP wraz z delegacją. Na podstawie przepisów międzynarodowego prawa lotniczego nie można jednoznacznie określić statusu statku powietrznego, ze względu na niejednolitą praktykę państw w tym zakresie. Z przepisów prawa lotniczego wynika, że polski państwowy statek powietrzny używany przez Siły Zbrojne RP uważa się za wojskowy statek powietrzny. Według zapisów polskiego prawa lotniczego oraz "Instrukcji organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD", samolot Tu-154M był państwowym (wojskowym) statkiem powietrznym o statusie HEAD.
Według komisji, lotnisko SMOLEŃSK PÓŁNOCNY było wojskowym lotniskiem niespełniającym norm międzynarodowych oraz zaleconych metod i zasad postępowania. System nie spełniał więc wymogów lądowania przy ograniczonej widoczności. Lotnisko w Smoleńsku nie zapewniało bezpiecznych warunków lądowania.
W raporcie stwierdzono, że podczas przygotowywania rejsów samolotów specjalnych w dniach 7 i 10.04 nie dokonano oceny ryzyka wykonania tych rejsów na lotnisko SMOLEŃSK PÓŁNOCNY, które od jesieni 2009 r. nie funkcjonowało. Miało być ono otwarte tymczasowo dla przyjęcia samolotów przewożących załogi premiera i prezydenta. Mimo to nie przeprowadzono oceny przydatności lotniska smoleńskiego do przyjęcia samolotu o statusie HEAD.
Zdaniem ekspertów, zaniedbania w tej kwestii wynikały z braku procedury umożliwiającej przeprowadzenie analizy oraz przyjęcia deklaracji strony rosyjskiej, że lotnisko będzie gotowe na przyjęcie rejsów specjalnych.
Mimo zakazu używania na pokładzie telefonów komórkowych, spośród znalezionych na miejscu wypadku telefonów komórkowych co najmniej 18 było aktywnych, zalogowanych do sieci. Jeden należał do członka personelu pokładowego, dwa do pracowników Kancelarii Prezydenta RP, trzy do generałów, w tym Dowódcy Sił Powietrznych, a jeden do Małżonki Prezydenta RP.
Komisja Jerzego Millera wiele zaleceń w raporcie końcowym zaadresowała do Dowództwa Sił Powietrznych. Wśród nich znalazło się sprawdzenie prawidłowości nadawania uprawnień załogom z 36 pułku specjalnego lotnictwa transportowego, obsługujących loty VIP-ów.
Dowództwo powinno też opracować nowe zasady szkolenia i nadawania pilotom uprawnień instruktorskich. Komisja wskazała też na potrzebę opracowania programu szkolenia załóg na samolocie Tu-154M z wykorzystaniem symulatorów i rozszerzeniem zakresu tych szkoleń. Zalecono opracowanie instrukcji i zasad współdziałania załóg.
Komisja wskazała też na potrzebę wprowadzenia zmian w "Regulaminie lotów lotnictwa Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej" między innymi w zakresie informacji meteorologicznych. Dowództwo Sił Powietrznych powinno także między innymi opracować zasady prowadzenia nadzoru operacyjnego w lotach międzynarodowych, przetłumaczyć na język polski dokumentację samolotów i śmigłowców eksploatowanych w przez spec pułk lub zorganizować kursy językowe dla personelu latającego i technicznego.
Dowódca specpułku powinien opracować zasady: przygotowania lotów i dokumentowania tego procesu, podziału na kategorie lotnisk i lądowisk, na które mogą być wykonywane lądowania, przekazywania koordynatorowi ruchu lotniczego spec pułku informacji o niebezpiecznych zjawiskach pogody i niebezpiecznych warunkach atmosferycznych przez załogi statków powietrznych. Dowódca powinien też opracować nową instrukcję operacyjną wojskowego portu lotniczego Warszawa-Okęcie.
Zalecenia adresowane są także do resortu spraw zagranicznych, obrony narodowej, Kancelarii Prezydenta i Premiera w zakresie współpracy w zamawianiu lotów ze spec pułku.
Szef Sztabu Generalnego, Szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, Szef Szkolenia Sił Powietrznych otrzymali zalecenia między innymi w zakresie szkolenia załóg spec pułku.
Dokument komisji Jerzego Millera ma 328 stron i zawiera 5 załączników.

Radio Szczecin