Do 18 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ataków, które w weekend ponownie wstrząsnęły położonym w północno-zachodniej części Chin Xinjiangiem. Chińskie władze twierdzą, że w Kaszgarze doszło do aktów terroryzmu.
W sobotę dwóch uzbrojonych w noże Ujgurów wskoczyło do stojącej na czerwonym świetle furgonetki. Mężczyźni zabili kierowcę po czym wjechali w tłum przechodniów. Napastnicy przy użyciu noży zabili jeszcze 5 osób i ranili 22. Jeden z nich został zastrzelony przez policję. Dzień później w Kaszgarze 6 osób zginęło podczas ataku na jedną z restauracji. Rannych zostało 15 osób, w tym trzech policjantów. Napastnicy podpalili budynek restauracji. W wyniku pożaru doszło tam także do eksplozji.
Chińskie media nie podają przyczyn ataków. Według władz przeprowadzone one zostały przez terrorystów. Niespełna dwa tygodnie temu w mieście Hotan grupa uzbrojonych mężczyzn zajęła posterunek policji. Napastnicy zabili 4 osoby. Podczas strzelaniny policyjne kule dosięgły 14 osób, które zamierzały opanować siedzibę policji w Hotan. Xinjiang zamieszkiwany jest przez ludność ujgurską. Od 2009 roku nasilają się tam akty przemocy na tle etnicznym.
Chińskie media nie podają przyczyn ataków. Według władz przeprowadzone one zostały przez terrorystów. Niespełna dwa tygodnie temu w mieście Hotan grupa uzbrojonych mężczyzn zajęła posterunek policji. Napastnicy zabili 4 osoby. Podczas strzelaniny policyjne kule dosięgły 14 osób, które zamierzały opanować siedzibę policji w Hotan. Xinjiang zamieszkiwany jest przez ludność ujgurską. Od 2009 roku nasilają się tam akty przemocy na tle etnicznym.

Radio Szczecin