Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zachęca talibów, by złożyli broń i przystąpili do rozmów pokojowych z afgańskim rządem. Szef polskiej dyplomacji składa niezapowiedzianą wizytę w Kabulu.
Radosław Sikorski przyjechał do Afganistanu nie tylko w imieniu polskiego rządu, ale także w zastępstwie szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Minister spotkał się z prezydentem Afganistanu Hamidem Karzajem i z szefem afgańskiej dyplomacji Zalmaiem Rassoulem.
Na konferencji prasowej po spotkaniach Sikorski powiedział, że negocjacje pokojowe są najlepszym sposobem na zakończenie wojny. Odniósł się w ten sposób do rozmów, jakie afgański rząd prowadzi z niektórymi rebeliantami w sprawie zawieszenia broni i podziału stanowisk w rządzie. „Prawie każda wojna domowa kończy się negocjacjami i pojednaniem. Popatrzmy na Hiszpanię, Ulster w Irlandii Północnej czy wreszcie na Polskę. Generał Jaruzelski był wojskowym komunistycznym dyktatorem. Oddał władzę w wyniku negocjacji. Jest ogromnie kontrowersyjną postacią, ale pomimo że ma krew na rękach, może mieszkać w swoim kraju. Zachęcam Afgańczyków, którzy jeszcze tego nie zrobili, aby przystąpili do projektu konstytucyjnego i demokratycznego Afganistanu" - powiedział Sikorski.
Pomysł negocjacji pokojowych rządu z talibami powstał w Afganistanie cztery lata temu. Został zaakceptowany przez wspólnotę międzynarodową po tym, jak wielu ekspertów i strategów przyznało, że jest to jedyny sposób na zakończenie wojny, trwającej już 10 lat.
W ubiegłym roku przedstawiciele afgańskich plemion zebrani podczas Wielkiej Dżirgi w Kabulu powołali radę do spraw negocjacji. Specjaliści twierdzą jednak, że w rozmowach z rządem biorą udział mniej znaczący rebelianci, a do negocjacji z najważniejszymi przywódcami talibów wciąż jeszcze nie doszło. Ci bowiem powtarzają, że usiądą do rozmów dopiero, gdy z Afganistanu wyjedzie ostatni zagraniczny żołnierz.
Afgański minister spraw zagranicznych Zalmai Rassoul nie chciał powiedzieć, jakie są dotychczasowe efekty domniemanych rozmów. Podkreślił jednak, że rozmowy to jedyna droga do pokoju w Afganistanie. „Niemal wszyscy nasi międzynarodowi przyjaciele popierają proces pokojowy w Afganistanie prowadzony przez samych Afgańczyków. To długi proces i mamy nadzieję, że osiągniemy sukces. Jeśli tak się stanie, to przekazywanie Afgańczykom odpowiedzialności za bezpieczeństwo będzie znacznie łatwiejsze i afgańskie siły będą w pełni samodzielne do końca 2014 roku" - wyjaśnił Rassoul.
Według najnowszych sondaży, rozmowy pokojowe z talibami popiera około 80 procent afgańczyków.
Na konferencji prasowej po spotkaniach Sikorski powiedział, że negocjacje pokojowe są najlepszym sposobem na zakończenie wojny. Odniósł się w ten sposób do rozmów, jakie afgański rząd prowadzi z niektórymi rebeliantami w sprawie zawieszenia broni i podziału stanowisk w rządzie. „Prawie każda wojna domowa kończy się negocjacjami i pojednaniem. Popatrzmy na Hiszpanię, Ulster w Irlandii Północnej czy wreszcie na Polskę. Generał Jaruzelski był wojskowym komunistycznym dyktatorem. Oddał władzę w wyniku negocjacji. Jest ogromnie kontrowersyjną postacią, ale pomimo że ma krew na rękach, może mieszkać w swoim kraju. Zachęcam Afgańczyków, którzy jeszcze tego nie zrobili, aby przystąpili do projektu konstytucyjnego i demokratycznego Afganistanu" - powiedział Sikorski.
Pomysł negocjacji pokojowych rządu z talibami powstał w Afganistanie cztery lata temu. Został zaakceptowany przez wspólnotę międzynarodową po tym, jak wielu ekspertów i strategów przyznało, że jest to jedyny sposób na zakończenie wojny, trwającej już 10 lat.
W ubiegłym roku przedstawiciele afgańskich plemion zebrani podczas Wielkiej Dżirgi w Kabulu powołali radę do spraw negocjacji. Specjaliści twierdzą jednak, że w rozmowach z rządem biorą udział mniej znaczący rebelianci, a do negocjacji z najważniejszymi przywódcami talibów wciąż jeszcze nie doszło. Ci bowiem powtarzają, że usiądą do rozmów dopiero, gdy z Afganistanu wyjedzie ostatni zagraniczny żołnierz.
Afgański minister spraw zagranicznych Zalmai Rassoul nie chciał powiedzieć, jakie są dotychczasowe efekty domniemanych rozmów. Podkreślił jednak, że rozmowy to jedyna droga do pokoju w Afganistanie. „Niemal wszyscy nasi międzynarodowi przyjaciele popierają proces pokojowy w Afganistanie prowadzony przez samych Afgańczyków. To długi proces i mamy nadzieję, że osiągniemy sukces. Jeśli tak się stanie, to przekazywanie Afgańczykom odpowiedzialności za bezpieczeństwo będzie znacznie łatwiejsze i afgańskie siły będą w pełni samodzielne do końca 2014 roku" - wyjaśnił Rassoul.
Według najnowszych sondaży, rozmowy pokojowe z talibami popiera około 80 procent afgańczyków.

Radio Szczecin