Władze miasta Jiangmen w położonej na południu Chin prowincji Guandong zamknęły centrum miasta dla psów. Ich właściciele mają niewiele ponad tydzień, żeby pozbyć się swoich czworonogów.
Jak pisze dziennik „Global Times" po 26 sierpnia władze Jiangmen będą wyłapywały, a nawet zabijały psy, trzymane w centrum miasta bez zezwoleń. Nowe przepisy budzą jednak ogromne kontrowersje. Zgodnie z rozporządzeniem, pozwolenie na jednego psa otrzymają właściciele nieruchomości, których wartość przekracza 5 mln juanów (ok. 770 000 USD). Psy mają zaś służyć wyłącznie do ochrony mienia.
Antypsia kampania ma w mieście tylu zwolenników co i przeciwników. Właściciele psów nowe przepisy określają mianem „nieludzkich". Przeciwnicy trzymania czworonogów w mieście argumentują, że dzięki zakazowi polepszy się jakość życia w Jiangmen. Cytowany przez dziennik urzędnik lokalnej stacji sanitarnej poinformował, że psy u których wykryte zostaną choroby, będą usypiane. „Postaramy się znaleźć rozwiązanie dla zdrowych, tym nie mniej nie mamy możliwości utrzymywania dużej liczby psów" - dodał w rozmowie z „Global Times" Li Wantong.
Według szacunków władz rozporządzenia wpłynie na los 30 000 psów.
Antypsia kampania ma w mieście tylu zwolenników co i przeciwników. Właściciele psów nowe przepisy określają mianem „nieludzkich". Przeciwnicy trzymania czworonogów w mieście argumentują, że dzięki zakazowi polepszy się jakość życia w Jiangmen. Cytowany przez dziennik urzędnik lokalnej stacji sanitarnej poinformował, że psy u których wykryte zostaną choroby, będą usypiane. „Postaramy się znaleźć rozwiązanie dla zdrowych, tym nie mniej nie mamy możliwości utrzymywania dużej liczby psów" - dodał w rozmowie z „Global Times" Li Wantong.
Według szacunków władz rozporządzenia wpłynie na los 30 000 psów.

Radio Szczecin