Międzypaństwowy Komitet Lotniczy z siedzibą w Moskwie zakończył badanie przyczyn katastrofy smoleńskiej - poinformowały rosyjskie media, powołując się na wypowiedź szefa komisji technicznej MAK. Aleksiej Morozow zaznaczył jednocześnie, że Międzypaństwowy Komitet Lotniczy jest otwarty na współpracę z Polską.
Szef komisji technicznej powtórzył, że raport MAK jest ostateczny i uprawomocnił się po publikacji, wraz z uwagami strony polskiej, stanowiącymi jego nieodłączną część.
Rosyjskie media przypominają, że zgodnie z raportem komitetu, bezpośrednią przyczyną katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem była decyzja załogi o niepodchodzeniu do lądowania na lotnisku zapasowym. Systemowymi przyczynami nazwano braki w zabezpieczeniu lotu i w przygotowaniach załogi. Dokument MAK-u opublikowano 12 stycznia.
Agencja prasowa "RIA Nowosti" przypomina, że polska komisja rządowa 29 lipca przedstawiła swój raport, w którym, jak to określiła agencja, próbowano "częścią winy obarczyć stronę rosyjską".
Rosyjskie media przypominają, że zgodnie z raportem komitetu, bezpośrednią przyczyną katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem była decyzja załogi o niepodchodzeniu do lądowania na lotnisku zapasowym. Systemowymi przyczynami nazwano braki w zabezpieczeniu lotu i w przygotowaniach załogi. Dokument MAK-u opublikowano 12 stycznia.
Agencja prasowa "RIA Nowosti" przypomina, że polska komisja rządowa 29 lipca przedstawiła swój raport, w którym, jak to określiła agencja, próbowano "częścią winy obarczyć stronę rosyjską".
Dodaj komentarz 3 komentarze
Więc jeśli MAK zakończył badanie przyczyn "wypadku" i wydał "ostateczny" swój raport w tej sprawie - to: Po pierwsze - znika przyczyna przetrzymywania dowodów rzeczowych w Federacji Rosyjskiej. Skoro badanie zostało ostatecznie zakończone a wnioski są nienaruszalne - to nie ma żadnego usprawiedliwienia by szczątki samolotu, jego części, rejestratory i znajdujące się na nich zapisy, dokumenty itp. będące własnością Polski - pozostawały nadal poza Polską. Po drugie - w ten sposób MAK przestaje być partnerem do jakichkolwiek działań (skoro nie działa) a Polska może samodzielnie kontynuować proces wyjaśniania przyczyn śmierci swojego Prezydenta, załogi samolotu i pozostałych członków delegacji polskiej.
Wzmianka o "gotowości do dalszej współpracy" jest kpiną z Polski, bo rzeczywistej współpracy dotychczas po prostu nie było, o czym wspominał wielokrotnie Pan Edmund Klich. Obecnie trwa dyskusja o rzekomo "nieistniejącej" taśmie z nagraniem rozmów w "pomieszczeniu kontroli lotów" - o ile tak można nazwać to "coś"... o wyglądzie sraczyka z telewizorem dla babci Klozetowej... Skoro Rosjanie ostatecznie a nawet ostentacyjnie zakończyli swoje "prace" to można wreszcie "robić swoje" i informować o wynikach międzynarodową, Rosjan już nie niepokojąc...
(uzupełnienie): informować o wynikach międzynarodową opinię publiczną, Rosjan już nie niepokojąc...

Radio Szczecin