Niezidentyfikowane szczątki ofiar ataków terrorystycznych na USA z 11 września 2001 roku zostały spalone i wyrzucone na śmietnisko - przyznał sekretariat obrony w wewnętrznym raporcie.
Chodzi o szczątki ofiar ataku na budynek Pentagonu ofiar katastrofy samolotu, którego pasażerowie podjęli na pokładzie walkę z porywaczami.
Resort obrony podjął decyzje o skremowaniu szczątków i pochowaniu ich na cmentarzu wojskowym w Arlington. Okazało się jednak, że kierownictwo kostnicy w bazie sił powietrznych Dover w stanie Delaware przekazało szczątki firmie, która spaliła je, a popioły rozsypała na wysypisku śmieci. Wcześniej ta sama firma postąpiła w taki sam sposób z niezidentyfikowanymi szczątkami prawie 300 żołnierzy poległych w Iraku i Afganistanie.
Resort obrony podjął decyzje o skremowaniu szczątków i pochowaniu ich na cmentarzu wojskowym w Arlington. Okazało się jednak, że kierownictwo kostnicy w bazie sił powietrznych Dover w stanie Delaware przekazało szczątki firmie, która spaliła je, a popioły rozsypała na wysypisku śmieci. Wcześniej ta sama firma postąpiła w taki sam sposób z niezidentyfikowanymi szczątkami prawie 300 żołnierzy poległych w Iraku i Afganistanie.

Radio Szczecin