Polacy to złodzieje i bandyci - taki obraz wyłania się z przekazów w niemieckich mediach.
Przez ostatnie dwa lata drastycznie wzrosła liczba kradzieży samochodów i włamań do mieszkań we wschodnich krańcach Niemiec. Obwiniani za to są właśnie mieszkańcy naszego kraju.
Na wschodniej granicy Niemiec firmy są plądrowane, obywatele czują się niepewnie, a policja jest bezradna - tak pod koniec ubiegłego tygodnia pisał Frankfurter Allgemeine Zeitung.
- Niewątpliwie mieliśmy problem ze wzrostem przestępczości w pewnych kategoriach - podkreśla ambasador Polski w Berlinie Marek Prawda. - Kradzieże samochodów w całej Brandenburgii wzrosły, ale szczególnie w kilku miastach przygranicznych wywołało to pewne nastroje społeczne.
Czyli przede wszystkim wzrost nieufności wobec Polaków. - To nic nowego - uważa politolog dr Marek Żurek. - O obawach przed Polakami słyszę od końca lat 80.
Policje obu krajów postanowiły niedawno o zwiększeniu liczby wspólnych patroli i powołaniu specjalnych polsko-niemieckich grup śledczych.
Na wschodniej granicy Niemiec firmy są plądrowane, obywatele czują się niepewnie, a policja jest bezradna - tak pod koniec ubiegłego tygodnia pisał Frankfurter Allgemeine Zeitung.
- Niewątpliwie mieliśmy problem ze wzrostem przestępczości w pewnych kategoriach - podkreśla ambasador Polski w Berlinie Marek Prawda. - Kradzieże samochodów w całej Brandenburgii wzrosły, ale szczególnie w kilku miastach przygranicznych wywołało to pewne nastroje społeczne.
Czyli przede wszystkim wzrost nieufności wobec Polaków. - To nic nowego - uważa politolog dr Marek Żurek. - O obawach przed Polakami słyszę od końca lat 80.
Policje obu krajów postanowiły niedawno o zwiększeniu liczby wspólnych patroli i powołaniu specjalnych polsko-niemieckich grup śledczych.

Radio Szczecin