Braki w kasie przekładają się na niższą jakość obsługi, a nie na poziom bezpieczeństwa - zgodnie oceniają spółki PKP i specjaliści.
Po sobotniej katastrofie w Szczekocinach podróżni mają jednak obawy. W czołowym zderzeniu pociągów zginęło 16 osób, kilkadziesiąt zostało rannych.
Zdaniem dziekana Wydziału Zarządzania i Ekonomiki Usług Uniwersytetu Szczecińskiego i absolwenta technikum kolejowego oraz studiów kolejowych Piotra Niedzielskiego, systemy sterujące ruchem, jeśli są użytkowane zgodnie z procedurami, są bezpieczne. - Nawet jeśli jest gdzieś niedoinwestowanie, to nie odbywa się to kosztem bezpieczeństwa, tylko np. ogranicza się prędkość lub mniej pociągów może przejechać - mówi Niedzielski.
Podobnego zdania jest naczelnik PKP Intercity w Szczecinie Ryszard Wowczko. - Po prostu jedziemy 100-120 km/h. Szybkie koleje jadą po 250-350 km/h - tłumaczy Wowczko.
Statystycznie pociąg jest drugim, zaraz po samolocie, najbezpieczniejszym środkiem transportu.
Zdaniem dziekana Wydziału Zarządzania i Ekonomiki Usług Uniwersytetu Szczecińskiego i absolwenta technikum kolejowego oraz studiów kolejowych Piotra Niedzielskiego, systemy sterujące ruchem, jeśli są użytkowane zgodnie z procedurami, są bezpieczne. - Nawet jeśli jest gdzieś niedoinwestowanie, to nie odbywa się to kosztem bezpieczeństwa, tylko np. ogranicza się prędkość lub mniej pociągów może przejechać - mówi Niedzielski.
Podobnego zdania jest naczelnik PKP Intercity w Szczecinie Ryszard Wowczko. - Po prostu jedziemy 100-120 km/h. Szybkie koleje jadą po 250-350 km/h - tłumaczy Wowczko.
Statystycznie pociąg jest drugim, zaraz po samolocie, najbezpieczniejszym środkiem transportu.

Radio Szczecin