Prokuratura w Częstochowie nie wyklucza konfrontacji obu dyżurnych, którzy kierowali ruchem podczas katastrofy kolejowej pod Szczekocinami - informuje tvn 24.
Zatrzymana dyżurna ruchu ze Sprowy została zwolniona. Śledczy nie postawili jej zarzutów. Według prokuratury, to pracownik z posterunku w Starzynach skierował jeden z pociągów na niewłaściwy tor.
Śledczy nie ujawniają, czy przesłuchana kobieta potwierdziła tę wersje. Przyznają jednak, iż są podejrzenia, że mężczyzna próbował fałszować dokumentację kolejową, żeby zatuszować swoje błędy.
Śledczy nie ujawniają, czy przesłuchana kobieta potwierdziła tę wersje. Przyznają jednak, iż są podejrzenia, że mężczyzna próbował fałszować dokumentację kolejową, żeby zatuszować swoje błędy.

Radio Szczecin