Mężczyzna podejrzany o uprowadzenie 11-letniej Julii jest już w łódzkiej prokuraturze. Teraz prokuratorzy mają 48 godzin na ewentualne postawienie zarzutów 46-latkowi - informuje tvn24.
W grę wchodzi zarzut uprowadzenia, za który grozi do pięciu lat więzienia. Nie wiadomo jednak czy prokuratura zdecyduje się na taki krok.
Do uprowadzenia doszło w poniedziałek. Julia wraz z koleżankami bawiła się w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Wtedy podszedł do nich mężczyzna, który poprosił o pomoc w szukaniu psa. Julia odeszła z nieznajomym. Okazało się, że dziewczynka wsiadła z nim do samochodu. Porywacz woził ją przez kilka godzin. Wieczorem wypuścił ją na osiedlu, na którym mieszka.
Według prokuratury, badania lekarskie wykazały, że 11-latka nie doznała obrażeń fizycznych.
Do uprowadzenia doszło w poniedziałek. Julia wraz z koleżankami bawiła się w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Wtedy podszedł do nich mężczyzna, który poprosił o pomoc w szukaniu psa. Julia odeszła z nieznajomym. Okazało się, że dziewczynka wsiadła z nim do samochodu. Porywacz woził ją przez kilka godzin. Wieczorem wypuścił ją na osiedlu, na którym mieszka.
Według prokuratury, badania lekarskie wykazały, że 11-latka nie doznała obrażeń fizycznych.

Radio Szczecin